Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twarz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2013

Bielenda - Eco Care - Glinka zielona - skóra mieszana, tłusta, trądzikowa.

Maseczki do twarzy to zawsze namiastka SPA w naszym domowy zaciszu. Za kilka złotych możemy pozwolić sobie na relaks, odprężenie i co nieco pomocnego dla naszej skóry czy zmysłów. Osobiście bardzo lubię maseczki wszelakie, od tych skoncentrowanych na pielęgnacji konkretnego rodzaju cery czy jej przypadłości po te, które mają za zadanie po prostu poprawić humor zapachem i w konsekwencji promienną skórą twarzy. 

Kupuję maseczki zawsze podczas promocji, by nie przepłacać. Mogę wtedy pozwolić sobie, by zakupić ich o kilka więcej i w odpowiednim momencie wypróbować. Zazwyczaj aplikuję je przed myciem włosów, bo wtedy nie przejmuję się, czy się pobrudzą, myję i zmywam wszystko razem. Preferuję maseczki zmywalne, gdyż te do wchłonięcia za bardzo zapychają pory, a przy mojej mieszanej skórze ze skłonnością do tłustej i z niedoskonałościami, jest to naprawdę uciążliwe. 

Przed aplikacją maseczki zazwyczaj używam peelingu enzymatycznego, żeby delikatnie złuszczyć naskórek oraz poprawić wchłanialność i działanie maseczki. Oczywiście, jeżeli maseczka sama w sobie będzie inwazyjna (jest do skóry problematycznej, ma ściągać, itp) daruję sobie peeling enzymatyczny, bądź używam go dzień wcześniej, by nie podrażnić za mocno skóry twarzy, którą mam bardzo wrażliwą (szybko robi się czerwona).

Przedstawiam Wam maseczkę, którą jakiś czas temu upolowałam na promocji w Hebe. Zaintrygowało mnie przeznaczenie tej maseczki, która wydaje się być idealna do mojej cery. Bez wahania zdecydowałam się na nią, gdyż w przystępnej cenie miałam maseczkę z zieloną glinką aż na 2 aplikacje!

Bielenda - Eco Care - Glinka zielona - 
bioorganiczna maseczka twarz & szyja & dekolt - 
skóra mieszana, tłusta, trądzikowa - ANTI STRESS


piątek, 3 maja 2013

Flos-Lek żel bionawilżający pod oczy i w okolice ust.

Kochane,

Oto i zapowiedziana recenzja nawilżającego żelu pod oczy i w okolice ust. 
Przedstawiam Wam dzisiejszego gościa:

Flos-Lek żel bionawilżający pod oczy i w okolice ust - 
z mikrokapsułkami witaminowymi.


środa, 10 kwietnia 2013

Płyn micelarny BeBeauty - lepiej późno niż wcale.

Witajcie Kochane,

Przed Wami kolejny płyn micelarny, który mam okazję używać i testować. Jest on dosyć osławiony w kosmetycznej blogosferze, ale na pewno na to zasługuje, o czym dowiemy się już niebawem.

Płyny micelarne są swego rodzaju rewolucją w demakijażu i pojmowaniu oczyszczania skóry twarzy i okolic oczu. Pamiętam mój pierwszy micel z Biodermy i byłam za każdym razem w pozytywnym szoku, gdy produkt wyglądający jak tonik tak dobrze radził sobie z usuwaniem makijażu. Jak wspomniałam w ostatniej notce dot. oczyszczania i pielęgnacji twarzyKLIK KLIK ), płyn micelarny może być pierwszym etapem oczyszczania twarzy z tzw. "grubsza". Rewelacyjnie się do tego nadaje. Jego formuła idealnie nadaje się do usuwania zanieczyszczeń, mam na myśli również np. przemywanie skóry rano, oczyszcza i nawilża!

Przedstawiam Wam:

Płyn micelarny BeBeauty 
- do demakijażu, tonizacji twarzy i oczu - skóra wrażliwa.


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Oczyszczanie i pielęgnacja skóry twarzy.

Witajcie Kochane!

Ostatnimi czasy wiele czytam o oczyszczaniu twarzy, o tym jak niezwykle ważne jest to dla wyglądu i stanu naszej skóry. Wydaje się, że dobre oczyszczenie skóry to "godziny" spędzone w łazience, a których zazwyczaj nie mamy. Nie musi to wyglądać w tak dramatyczny sposób. Wystarczy kilka chwil poświęconych odpowiedniemu demakijażowi i pielęgnacji skóry, by na dłuższą metę nie była dla nas zmartwieniem i by eliminacja tego zmartwienia nie zabierała nam jeszcze więcej czasu.

Oczyszczanie i pielęgnacja skóry twarzy to niesamowicie szeroki temat. Jest oczywiście wiele teorii i sposobów, w zależności od typów skóry twarzy, warunków i możliwości. Dobrze mieć opracowane własne rozwiązania i się ich trzymać. W końcu każda z nas zna siebie najlepiej.

Nie napiszę o niczym nowym, bo temat jest już przegadany na wszystkiego strony. Jednak, gdy tak spojrzymy na podstawowe zasady, okazuje się, że ciągle czegoś brakuje i o czymś zapominamy. A potem jest dziwienie się, dlaczego dzieję się ze mną to i to? Może warto zweryfikować swój styl życia, nawyki i przyzwyczajenia?

Oto kilka ważnych punktów, których warto się trzymać:


środa, 20 lutego 2013

Płatki do peelingu z efektem dermabrazji - Cleanic.

Witajcie Kochane po "krótkiej" nieobecności :)

Chciałabym przedstawić Wam produkt, który od jakiegoś czasu bardzo ułatwia mi pielęgnację i wręcz ją urozmaica. Problem zatkanych porów, mieszanej skóry wrażliwej i podatnej na zaczerwienia oraz licznych suchych skórek, to na pewno nie tylko moja zmora. 

Taka skóra potrzebuje porządnej pielęgnacji. Nieodzownym elementem są peelingi. Przy mojej cerze najlepiej spisują się produkty z tzw. efektem mikrodermabrazji. Mam bardzo dużo suchych skórek, pomimo faktu, że mam cerę również tłustą. Pomieszanie z poplątaniem :) Jednakże, takie delikatne peelingi z pojedynczymi drobinkami mogę używać jedynie w ramach rozrywki czy dla doznań aromatycznych. Efektu nie ma po nich prawie żadnego, więc potrzebuję produkty, gdzie będzie więcej drobin, nawet mniejszych, ale ostrzejszych i liczniejszych. Taki jest dla mnie peeling z efektem mikrodermabrazji z Yoskine, a od jakiegoś czasu również płatki do peelingu Cleanic.

A oto i one:

Płatki do peelingu z efektem dermabrazji - Cleanic


OPIS PRODUCENTA:

Płatki do peelingu Professional to nowoczesny produkt do głębokiego oczyszczania skóry twarzy, szyi i dekoltu. Specjalna powierzchnia płatka pokryta niebieskimi mikrogranulkami pozwala wykonać peeling niezwykle szybko i wygodnie, bez używania tradycyjnych produktów do peelingu i ich uciążliwego zmywania.

Mikrogranulki na płatku oczyszczają skórę, jednocześnie usuwając martwe komórki naskórka i pobudzają mikrokrążenie. Dzięki temu skóra staje się gładka i bardzo dobrze wchłania składniki odżywcze zawarte w kremach i odżywkach. 

Sposób użycia: na powierzchnie płatka nanieś swój ulubiony kosmetyk do oczyszczania twarzy. Kolistymi ruchami masuj skórę twarzy i dekoltu omijając okolice ust i oczu.  

UWAGA! Nie używać na skórę podrażnioną lub z problemami trądzikowymi.


OPAKOWANIE i OPIS PRODUKTU:

Typowa dla płatków kosmetycznych plastikowa torebka ze sznureczkami na górze oraz dziurkowanym  i do rozerwania otworem na dole. 

Płatków mamy 35 i są bardzo duże. 
Przyrównanie do wielkości dłoni na zdjęciu poniżej.

Na początku wydawało mi się, że jest ich dość mało proporcjonalnie do ceny, ale potem zreflektowałam się, że nie jest tak źle. Produkt jest bardzo wydajny, gdyż tygodniowo możemy używać  1 czy 2 płatki. Tak jest w moim przypadku. 


WRAŻENIA:

Na początku musiałam nauczyć się ich używać oraz nie do końca wierzyłam, że te granulki coś pomogą, wyglądały dość niepozornie. Płatek w dotyku nie jest nieprzyjemny czy szorstki. Do oczyszczania tym płatkiem używam płynu micelarnego. Rozpoczynam oczyszczanie twarzy i momentalnie odczuwam efekt "tarki" na twarzy. Nie przerażajcie się, nie jest tak źle, ujęłam to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To jedynie pierwsze wrażenie, potem się przyzwyczajamy. Uczucie jak podczas tradycyjnego peelingu czy nawet tego z efektem mikrodermabrazji z Yoskine. 

Kolistymi ruchami oczyszczam skórę twarzy, skupiając się oczywiście na tych partiach gdzie jest zawsze wiele suchych skórek (nos, czoło, broda). Przy okazji moja skóra oczyszczana jest z resztek makijażu i wszelkich innych zanieczyszczeń. Wykonujemy czynności według uznania. Każdy ma inną skórę i inne potrzeby na dany moment. 

Dla zwieńczenia można użyć zwykłego płatka nasączonego tonikiem czy popryskać twarz wodą termalną, a następnie nałożyć krem odżywczo - nawilżający. 

Efekt jest rewelacyjny! Moja skóra jest maksymalnie oczyszczona i złuszczona. 
Płatek jest naprawdę bardzo wydajny. 

Ze względu na fakt, że jest naprawdę dobry i mocny polecam używać 1 lub 2 płatki tygodniowo, by nie podrażnić za bardzo skóry i by miała czas się zregenerować. Jak ktoś ma poważne zmiany trądzikowe, jeszcze w stadium dość aktywnym niech uważa, by po prostu nie przenieść bakterii na inne miejsca twarzy.


CENA:

Około 11 zł - dostępne w drogerii Rossmann.

OCENA:

+ oczyszcza i złuszcza
+ wydajny produkt (starcza na kilka tygodni przy używaniu 1-2 płatki tygodniowo)
+ komfortowe użycie
+ duży płatek

Nie widzę większych minusów, nawet nie będę się ich doszukiwać, bo są to po prostu płatki a nie krem do twarzy :)

Polecam serdecznie osobom, które mają problem z suchymi skórkami jako uzupełnienie pielęgnacji twarzy.

Produkt naprawdę wydajny i skuteczny. 

Celniej trafia w problem niż tradycyjne peelingi w płynie. Mikrogranulki pozostają na swoim miejscu i można manewrować wacikiem według uznania. 


Używałyście kiedyś podobnych produktów? 
Jak wrażenia i komfort?


Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi

środa, 9 stycznia 2013

Demakijażowy bubel od NIVEA.

Drogie Dziewczyny, 

Jakoś tak mam, że nie lubię pisać o rzeczach negatywnych. Lubię jak tekst czy zdjęcia mają pozytywne przesłanie, zachęcą czy zainspirują, bo to pozostawia po sobie dobry ślad. Jednak, żeby cieszyć się dobrymi rzeczami, trzeba czasem znaleźć te, które to mogą zakłócać :) 

Będę pisała dzisiaj pierwszy raz o bublu. Mam ich kilka w planach, ale jako, że nie lubię negatywnych rzeczy, rozłożę w czasie notki na ich temat. Ma to raczej charakter informacyjny, bo wiemy, że każda z nas ma inne upodobania, inną skórę i akurat może dany produkt lubić.

Przedstawiam Wam:

NIVEA - Dwufazowy Płyn do Demakijażu Oczu -
z ekstraktem z bławatka.


To moja kolejna butelka, ale nie zakupiona umyślnie, był to jakiś gratis lub coś w tym rodzaju. Pozwoli mi to przedstawić Wam moje odczucia i wrażenia względem niego.

OPIS PRODUCENTA:


SKŁAD:

Aqua - woda
Isododecane - składnik zmiękczający i ułatwiający rozprowadzenie kosmetyku na skórze.
Cyclomethicone - emolient, zapewnia łatwiejszą aplikację preparatu, ułatwia rozprowadzanie.
Isopropyl Palmitate - emolient tzw. suchy, daje dobry poślizg przy rozprowadzaniu kosmetyku, substancja wiążąca składniki kosmetyku.
Helianthus Annuus Seed Oil - emolient tłusty, olej z nasion słonecznika, tworzy film na skórze, wykazuje działanie regenerujące na skórę.
Centaurea Cyanus Flower Extract - ekstrakt z kwiatów chabra bławatka, działa p/zapalnie, p/łupieżowo, spowalnia procesy starzenia się skóry.
Sodium Chloride - wpływa na konsystencję kosmetyków myjących.
Trisodium EDTA - zwiększa skuteczność działania detergentów, pełni rolę stabilizatora, regulatora lepkości i środka konserwującego.
Phenoxyethanol - substancja konserwująca.
Methylisothiazolinone - substancja konserwująca.
CI 60725 - barwnik (Violet 2)
CI 61565 - barwnik zielony

Jak widzimy wiele tutaj tzw. poślizgowych elementów i nie wiem, czy to nie ma wpływu na konsystencję produktu, w którym ciężko mieszają się fazy i na bardzo krótko pozostają razem, co uważam, mija się z celem tego produktu. Któraś faza zawsze skończy się szybciej. Tak miałam z pierwszym opakowaniem tego płynu.

OPAKOWANIE:

Plastikowe, płaskie opakowanie o pojemności 125 ml - poręczne! Wygodny zwężany dozownik uniemożliwia nadmierne wylewanie się produktu, trzeba użyć siły i same decydujemy o ilości na waciku.

KONSYSTENCJA:

Typowa jak dla tego typu produktów, lekko olejowa po wymieszaniu, ale i tak mniej niż w moim ulubionym płynie z Marion. Fazy mieszają się dopiero po intensywnym wstrząsaniu, niestety pozostają wymieszane na bardzo krótko i w momencie natychmiastowej aplikacji na wacik, leje się już głównie jasna faza.

ZAPACH:

Raczej neutralny, ale przypomina mi bardziej zapach typowego tuszu do rzęs.

WRAŻENIA:

Płyn wygląda bardzo efektownie, ma ładne opakowanie, piękny rozdział na fazę przezroczystą i taką jakby jasno-chabrową. Produkt bardzo zachęca do jego zakupu, na opakowaniu jest też wiele wspaniałych obietnic producenta, który niestety, według mnie, nie wywiązał się z nich. 

Pierwszym problemem jaki napotykamy jest słabe mieszanie się faz. Nawet próbując mocno wstrząsać i od razu aplikować na wacik, leci głównie jasna faza. Pamiętam, jak w pierwszym opakowaniu po jakimś czasie została mi głównie ta niebieska faza, co potem uniemożliwiało dobry demakijaż, gdyż pozostawał na twarzy jedynie tłusty film. 

Po zaaplikowaniu produktu na wacik oczywiście oczyści on twarz z tego najgorszego, ale nie radzi sobie z dokładnym demakijażem. Musiałam poprawiać mleczkiem bądź płynem micelarnym, który o wiele lepiej sobie radził. 

Niestety Nivea nie daje sobie rady w moim przypadku z makijażem wodoodpornym, wysusza mi skórę! (Muszę ją potem ponownie myć i wyprowadzać z tego nieprzyjemnego uczucia) i niestety trochę podrażnia oczy, szczególnie jak mocniej próbowałam zmyć wodoodporny tusz.

DZIAŁANIE:

Czyli jak radził sobie z takimi oto produktami:
  1. Eveline - tusz wodoodporny - Big Volume Lash
  2. Sephora - Crayon Jumbo Liner 12HR - 01 white
  3. Clinic - szminka - Raspberry Glace
  4. Emily - wodoodporna kredka do oczu - 103
  5. Inglot - Sleeks Cream - 107

Po pierwszym pociągnięciu nasączonym wacikiem:


Jak widzimy, pierwsze 2 wodoodporne produkty prawie nie ruszone!


A poniżej próba z tymi samymi produktami, co w przypadku próby z płynem Marion:

1. Maybelline - Color Sensational - 175 Pink Punch
2. Sephora - Liner Electro - 09 Electro Choc - 
3. Emily - Waterproof Eye Pencil 103 - 
4. Sephora - Waterproof Crayon Jumbo 12H, Jumbo Liner 12HR wear - 01 white


Po pierwszym przejechaniu wacikiem nasączonym płynem Nivea.


Po drugim i kolejnych aplikacjach.


OCENA:

+
opakowanie
aplikator

-
nie zmywa wodoodpornego tuszu
podrażnia oczy
wysusza skórę
pozostawia tłusty film (im bliżej końca tym bardziej)
słabe mieszanie się faz

Na pewno go nie kupię już nigdy, jest wiele innych lepszych produktów w podobnej bądź mniejszej cenie!

CENA:

Około 13 zł / 125 ml - powszechnie dostępny - Rossmann czy inne drogerie.


To potwierdza, że nie da się wszystkim dobrze umyć twarzy! W zależności od typu cery i rodzaju makijażu potrzebujemy inne kosmetyki - mleczka, micele czy właśnie 2fazówki!

Dobrze czytać recenzje, szczególnie, jeżeli kilka osób napisze o podobnych odczuciach. 
Jednakże, trzeba też próbować :)


Znacie ten produkt, jakie są Wasze odczucia?

Pozdrawiam, 

Blogging Novi

sobota, 5 stycznia 2013

Marion - dwufazowa rewelacja!

Drogie Dziewczyny,

Przedstawiam Wam odkrycie ostatniego czasu, produkt o mega przystępnej cenie i super działaniu!

Chcę Wam przybliżyć produkt, który na poniższych zdjęciach widnieje jako kolejna butelka z kolei. Udało mi się go znaleźć, tzw. "przypadkiem", ani nie szukałam, czy specjalnie potrzebowałam.

Podczas jednej z przechadzek w Drogerii Natury, rozglądając się i szukając wszelakich promocji, mój wzrok zahaczył o cenę coś ponad 3 zł (promocyjna oczywiście!), a nad nią buteleczka z dwufazowym płynem do demakijażu. Do tej pory znałam firmę Marion jedynie z blogosfery. Pomyślałam, że będzie to ciekawa nowość zamiast dwufazowego płynu do demakijażu z Ziai. Niestety nie jestem z niego do końca zadowolona, chociaż wiele opakowań zużyłam. Szukałam czegoś odrobinę lepszego. I udało się!

Oto przed Wami:

MARION - Delikatny płyn do demakijażu oczu z prowitaminą B5 i ekstraktem z rumianku - dwufazowy


OPIS PRODUCENTA:





SKŁAD:



Aqua - woda
Cyclomethicone - emolient, związek krzemu.
Isopropyl myristate - emolient tzw. suchy, ciekły wosk, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku.
Isohexadecane - emolient tzw. suchy, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku.
Polyisobutene - lekki emolient, zmiękcza i wygładza naskórek.
Phenoxyethanol - substancja konserwująca.
Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, dodatkowo działa nawilżająco.
Panthenol - prowitamina B5, hydrofilowa substancja nawilżająca; p/zapalna; przyśpiesza proces regeneracji naskórka.
Chamomilla Recutita extract - ekstrakt z rumianku pospolitego; działa p/zapalnie.
Sodium chloride - wpływa na konsystencję kosmetyków myjących.
C.I 42090 - (błękit brylantowy FCF) - syntetyczny, zielonkawoniebieski barwnik.

OPAKOWANIE:

Plastikowa płaska butelka o pojemności 120 ml, z typowym plastikowym dozownikiem z dziurą po środku, nie jest za duża, więc produkt tak po prostu nie wylewa się. Poręczne i praktyczne, podobne jak w wielu tego typu produktach, np. Ziaja czy Bielenda.

KONSYSTENCJA:

Płynna, dwufazowa, fazy mieszają się ze sobą bez problemu i takie też są później na waciku.

ZAPACH:

Neutralny, idealny dla osób wrażliwych lub nielubiących zapachowych kosmetyków.

WRAŻENIA:

Czytając obietnice producenta, pod wieloma punktami podpiszę się rękami i nogami. Przede wszystkim, po wstrząśnięciu fazy płynu mieszają się i nie tak szybko wracają na swoje miejsce (czego np. nie ma w dwufazówce NIVEA), łatwo taką mieszankę udaje nam się przelać na wacik i możemy produkt używać. Zapach jest neutralny, więc nie przeszkadza i nie zwraca na siebie uwagi. Aplikując nasączony wacik na okolicę oczu od razu wyczuwalny jest delikatny oleisty film, który po kilku przetarciach znika, a w trakcie demakijażu pozwala na dokładne zmycie makijażu. Już po kilku przetarciach widzimy, że skóra jest tak naprawdę czysta, a wszelkie pozostałości są już usunięte. 

Produkt nie podrażnia oczu, a mam je wrażliwe. Noszę soczewki, również nie wpłynął na komfort ich użytkowania. Skóra po użyciu tego płynu jest bardzo delikatna i nawilżona.

Nie zauważyłam żadnej reakcji alergicznej, podrażnienia, za to jest poczucie, że makijaż naprawdę jest dobrze zmyty.

Używam wodoodpornego tuszu do rzęs: Dior Iconic Waterproof - rewelacyjnie sobie z nim poradził!

Mam wrażenie, że dość szybko się skończył, ale używa go też trochę moja mama, która bardzo się nim zachwyciła. Wystarczy do 3 tygodni. Nie ma wysokiej ceny, więc nie rozpaczam z tego powodu.

DZIAŁANIE:

Przedstawiam Wam, jak Marion radzi sobie z niektórymi kolorowymi kosmetykami, kolejno:

1. Maybelline - Color Sensational - 175 Pink Punch (uwielbiam jej zapach i konsystencję!)
2. Sephora - Liner Electro - 09 Electro Choc - brązowa kredka do oczu z delikatnym połyskiem.
3. Emily - Waterproof Eye Pencil 103 - ciemny brąz
4. Sephora - Waterproof Crayon Jumbo 12H, Jumbo Liner 12HR wear - 01 white


Po pierwszym "przejechaniu"nasączonym wacikiem:


Po drugim "przejechaniu" nasączonym wacikiem


OCENA:

+
zmywa wodoodporny tusz
nawilża
łagodzi
pielęgnuje
nie podrażnia
bez zapachu

+/-
wydajność

Na pewno będę do niego wracać, bo jest najlepszy, jaki do tej pory miałam!
Na zdjęciach widnieje moje drugie opakowanie.

CENA:

5,90 zł / 120 ml - bez promocji, a ponad 3 zł w promocji.

Dostępny w Drogerii Natura, nie spotkałam nigdzie indziej. 



Znacie, lubicie?

A może znalazłyście coś jeszcze lepszego?

Już niedługo rozdanie, kończę kompletować zestaw!

Pozdrawiam ciepło,

środa, 2 stycznia 2013

Yves Rocher - Peeling Morelowy - zapachowy ulubieniec!

Drogie,

Soczyste zapachy, a najlepiej i kolory - kojarzą się z latem, słońcem, wypoczynkiem i błogą labą, o której na chwilę obecną możemy pomarzyć. No chyba, że ktoś udaje się w egzotyczną podróż w ciepły zakątek świata. Zamykam oczy i już tam jestem! :)

Nie każdy ma możliwość takiego podróżowania, więc pozostają nam doraźne przyjemności, które pozwolą nam zaspokoić te drobne marzenia. Może to być pyszny obiad z ciekawych składników, czy jeszcze lepiej - deser; masaż z użyciem aromatycznych olejków lub np. drobny zabieg kosmetyczny, które możemy wykonać same w domu - maseczka, peeling czy aromatyczna kąpiel.

Przedstawiam Wam dzisiejszego gościa:

Peeling Morelowy - Yves Rocher


OPIS PRODUCENTA:

Owocowy peeling z drobinkami z pestek moreli zapewni Ci gładką, oczyszczoną skórę i przywróci jej blask.

Stosować 1 do 2 razy w tygodniu, rozprowadź na zwilżonej skórze twarzy, masuj, omijając okolice oczu, następnie spłucz wodą.

DOBRA UWAGA:  Nie połykać! (Biorąc pod uwagę soczysty zapach, można się pomylić :P )

SKŁAD:

Skład: Aqua, Hamamelis Virginiana Water, Stearic Acid, Prunus Armeniaca Seed Powder, Glycerin, Propylene Glycol, Potassium Hydroxide, Xanthan Gum, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Cetearyl Alcohol, Cocamidopropyl Betane, Hydrogenated Castor Oil, Sodium Cocoyl isethonate, Zea Mays Starch, Parfum, Methylparaben, Allantolin, Tocopherol, Ethylparaben, Propylparaben, Tetrasodium Edta, CI 14700, CI 19140, CI77891.

KONSYSTENCJA, ZAPACH, OPAKOWANIE:

Konsystencja kremowa, ale łatwo rozprowadzająca się na twarzy, wyczuwalne drobinki z pestek moreli.  Kolor żółtawy, opalizujący (rozświetlający). Zapach przecudowny! - soczysto morelowy, można się spokojnie pomylić i powiedzieć, że to brzoskwinia, ale jest się bardzo blisko i raczej to żaden błąd. Opakowanie może być, raczej inne nie pasuje, przy końcu najlepiej rozciąć plastikowe opakowanie i zużyć resztkę produktu. Produkt bardzo wydajny, o ile nie ma się potrzebny mocnego peelingu.


CENA:

21,90 zł / 50 ml - dostępny w salonach Yves Rocher (najlepiej kupić ze zniżką!)

OPINIA i WRAŻENIA:

Używam już drugie opakowanie tego peelingu i zawszę będę do niego wracać. Na początku muszę zaznaczyć, że nie jest to produkt do mocnego peelingu (chociaż zależy od skóry i jej podatności). Ten peeling należy raczej do średniego kalibru. Konsystencja łatwo się rozprowadza, masujemy twarz i czujemy, jak drobinki z pestek moreli traktują naszą skórę. Produkt pozwala nam odświeżyć twarz, delikatnie rozświetlić skórę i zauważyłam, że również ją matuje, co mnie bardzo cieszy! Do tego również uwielbiam go za zapach, sama przyjemność go używać. Im więcej go użyjesz jednorazowo, tym więcej masz drobinek, więc efekt może być mocniejszy. Jeżeli szukamy czegoś jeszcze mocniejszego, to od razu proponuję chociażby morelowy peeling z St Ives (grubsze ziarno peelingowe) czy może peeling enzymatyczny. Używam raz w tygodniu i jestem zadowolona - odświeża i oczyszcza twarz, matuje, nie wysusza, wygładza, wyrównuje koloryt skóry i pozostawia piękny, morelowy zapach na rękach i na twarzy :)

OCENA:

4 / 5 - za zbyt wysoką cenę.



Jakie macie wrażenia po tym peelingu?

Jakie są Wasze rytuały oczyszczania twarzy?

Macie swój ulubiony peeling?

Buziaki,  

Alterra - Maseczka nawilżająca z aloesem - STOP! UWAGA!

Dziewczyny,

Jak już wiecie uwielbiam maseczki do twarzy i mogę codziennie używać inną. Lubię jak pięknie pachnie, a jeszcze najlepiej jak matuje, przy okazji odżywiając i pięknie nawilżając skórę. Marzenie taka maseczka.

Jakiś czas temu kupiłam maseczkę z Alterry, bo jak same wiemy, mają świetne produkty, m.in. maska do włosów z granatem czy inne kremy do rąk :) Jest to:

Maseczka nawilżająca z aloesem do skóry suchej i wrażliwej.
Nawilżenie i kojąca pielęgnacja.



Jakiś czas temu użyłam 1 z 2 saszetek tej maseczki i już wtedy doznałam takiego efektu, o którym szybko zapomniałam, bo pomyślałam, że to może po prostu taki jednorazowa konsekwencja, ale za drugim razem efekt był taki sam, chcę Wam o nim napisać!

OPIS PRODUCENTA:


SKŁAD:

Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis oil, Zea Mays Germ Oil, Glycerin, Glycine Soja Oil, Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil, Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Palmitic Acid, Stearic Acid, Parfum, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Xanthan Gum, Bisabolol, Linalool, P-Anisic Acid, Sodium Lactate, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Limonene, Tocopherol, Sodium Hydroxide, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil, Lactic Acid, Citronellol, Citral. 

Pełno w nim olejków (ze słodkich migdałów, kukurydziany, sojowy, z oliwki europejskiej, Jojoba, słonecznikowy), masło shea, masło kakaowe, puder z soku liści aloesu, naturalny składnik rumianku, witamina E, kwas mlekowy, ale również i potencjalne alergeny oraz alkohol.

KONSYSTENCJA, ZAPACH, OPAKOWANIE:

Konsystencja lekka, delikatna, idealnie rozprowadza się na twarzy. Zapach jest po prostu CUDOWNY, uwielbiam! Jest bardzo podobny do maseczki do włosów z tej samej serii. Opakowanie typowe dla jednorazowych maseczek, łatwa aplikacja. Maseczka wystarcza na całą twarz i grubszą warstwę, o której pisze producent.

CENA:

ok. 3 zł / 2 x 7,5 ml - do tej pory w każdym Rossmannie (nie wiem, czy nadal jest w sprzedaży)

OPINIA i WRAŻENIA:

Moją pierwszą myślą, była nadzieja, że trafiłam na ciekawą maseczkę, z naturalnym składem, która pięknie odżywi i nawilży. Zapach jest fenomenalny, maseczka bez problemu rozprowadza się na twarzy i otula nas w cudownych objęciach aromaterapii. Mija kilka minut i powoli zaczyna się koszmar, który będzie trwał jeszcze długie chwile po zmyciu maseczki. Momentalnie zaczynamy odczuwać lekkie pieczenie, rozgrzanie na twarzy. Coś jest nie tak, bo ewidentnie dochodzi do podrażnienia skóry twarzy. Przeglądając się w lustrze, skóra widnieje w zaróżowionym odcieniu. Zaczyna się niepokój. Gdy zbliża się moment zmycia maseczki po 10 - 15 min, widzimy czerwoną twarz, rozgrzaną, rozpaloną, piekącą skórę. W miejscu, gdzie była maseczka, jest jakby efekt czerwonej maski! Efekt trwa dość długo i nie jest to przyjemne uczucie. Na pewno nigdy więcej już tej maseczki nie użyję. Mam cerę mieszaną, bardziej tłustą i na pewno też wrażliwą - pomieszanie z poplątaniem, ale takiego efektu nie miałam nigdy wcześniej, tylko po tych maskach. Skóra wydaje się po dłuższym czasie napięta i odżywiona, ale dyskomfort utrzymuje się dość długo (przynajmniej 1h, ale później skóra nadal jest podrażniona i podatna). Nie polecam.



OCENA:

2 / 5 - za piękny zapach!


Spotkałyście się kiedyś z tą konkretną maseczką do twarzy, 
jak Wasze wrażenia?

Znacie maseczkę, po której miałyście podobny efekt?

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi

niedziela, 30 grudnia 2012

Yves Rocher - nawilżająco/łagodzący krem na dzień - Active Sensitive - recenzja ulubieńca!

Przedstawiam Wam mój ulubiony krem do twarzy!

Nawilżająco-łagodzący krem na dzień - Active Sensitive


Odkryłam go około 2 lata temu i od tamtej pory jest moim ulubionym kremem, po który sięgam po wszystkich niepowodzeniach i gdy chcę, by moja skóra dostała zastrzyk nawilżenia i złagodzenia.

WAŻNE!!!

Łatwo go pomylić z drugim kremem z tej serii (przeciwko zaczerwienieniom), takie same opakowanie i słoiczek, różnią się napisem. Ja raz tak zrobiłam. Ten drugi krem jest gęstszy i niestety może zapychać. Warto mieć to na uwadze, czytając wszelkie niepochlebne opinie na temat tego kremu, bo czasem możemy być po prostu w błędzie, co do produktu, jaki trzymamy w ręku, a jaki chcieliśmy mieć :)



OPIS PRODUCENTA:

Skóra wrażliwa to skóra piękna i delikatna, jednak reaguje na wszelkie podrażnienia. Wymaga codziennej pielęgnacji zapobiegającej pojawianiu się reakcji na zmiany. Nawilżanie* i ulga dla skóry wrażliwej w codziennej pielęgnacji.

Ten dobrze tolerowany produkt, zawierający soforynę roślinną, został opracowany we współpracy z dermatologami. Nawilża* skórę, chroni ją przed podrażnieniami przez cały dzień i przynosi ulgę na długi czas. Uczucie ściągnięcia skóry i podrażnienia zmniejsza się z każdym dniem.

Plusy produktu: Natychmiastowa ulga, już od momentu nałożenia.
* Przez nasycenie zewnętrznych warstw naskórka.

SKŁAD:

aqua, butylene glycol, propylene glycol, glycerin, butyrospermum parkii, squalane, buxus chinensis, sucrose cocoate, stearoxy dimethicone, sorbitan stearate, caprylic/capric trigliceride, betaine, ammonium acryloyldimethyl, taurate/vp copolymer, cholesterol, ethyl linoleate, parfum, methylparaben, tocopheryl acetate, lecithin, caffeine, allantoin, hydroxyethylcellulose, ethylparaben, lactic acid, propylparaben, tetrasodium edta, butylparaben, rutin 

(trochę można się doszukać chemii, ale jestem w szoku, że mimo wszystko działanie kremu jest świetne!)

KONSYSTENCJA, ZAPACH, OPAKOWANIE:

Krem o lekkiej konsystencji, nie klei się, łatwo rozprowadza, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, szybko się wchłania, momentalne uczucie nawilżenia. Zapach nie męczy, delikatny, który po prostu uwielbiam! Opakowanie to szklany słoiczek, typowy, praktyczny, bez zastrzeżeń (po skończeniu produktu można spokojnie używać do przechowywania czego się chce). Krem wydajny.

CENA:

49 zł / 50 ml - dostępny w każdym salonie Yves Rocher. 
(Używam comiesięczynch zniżek, zazwyczaj -40%)


OPINIA i WRAŻENIA:

Od pierwszego użycia jestem zadowolona z kremu. Z czasem zauważam jego kolejne właściwości i to, jak się zachowuje w różnych sytuacjach. Krem na pewno nawilża, to czuć od razu po aplikacji. Dobrze się rozprowadza, jest lekki, nie klei się, nie zostawia tłustego filmu, skóra od razu wygląda na nawilżoną. Kolejną cechą jest jego właściwość łagodząca. Gdy używałam kremu po jakiś inwazyjnych praktykach na twarzy, krem radził sobie z podrażnieniem i zaczerwienieniem. Lubię używać go na noc, po demakijażu, bo delikatnie nawilży skórę i pozwala na naturalny wygląd. Pomimo mojej mieszanej skóry ze skłonnością do tłuszczenia, to naprawdę nie widziałam efektu zatykania porów, czy nowych wyprysków. Wszystko dzięki jego lekkiej konsystencji, nie czuję obciążania skóry. Krem służy mi długo i do końca pozostaje w odpowiedniej świeżości. Słowa producenta się u mnie potwierdzają. Jestem ciągle zaskoczona, że mam od długiego czasu produkt, który naprawdę działa i po który mogę regularnie sięgać, bez eksperymentowania.

OCENA:

5 / 5 - Na pewno kupię ponownie :)



A czy Ty masz swój ulubiony krem do twarzy - ponadczasowy?

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi.

sobota, 29 grudnia 2012

Projekt denko - Grudzień - trochę porządków :) + pachnący, kąpielowy dodatek!

 Kochane Dziewczyny,

Przedstawiam Wam kolejne denko na moim blogu. Sama jestem zdziwiona, że tak dużo produktów się zużywa w tak krótkim czasie. Chociaż to pewnie zależy, jak ze wszystkim. Wcześniej po prostu pudełko wyrzucałam, nie zastanawiając się, które to już z kolei. Teraz mam bilans i mogę ocenić, ile się produktów zużywa i na czym powinno się w końcu zacząć oszczędzać, gdyż za dużo tego idzie:) !

Dominują te większe pudełka, które już od dłuższego czasu były używane. 


A oto i dzisiejsze denkowe produkty:

1. Malwa (Gloria) - Szampon Czarna Rzepa - do włosów normalnych, ze skłonnością do przetłuszczania się i łupieżu. Kupiłam dosłownie za 3 zł w Rossmannie na wypróbowanie. Szampon jak szmpon, dobrze oczyszcza włosy, a do tego "pięknie" pachnie czarną rzepą. Nie kupię drugi raz.


2. Marion - płyn do demakijażu oczu - z Prowitaminą B5 i ekstraktem z rumianku - produkt również za 3 zł (w promocji!!!) w Drogerii Natura. REWELACJA! Wspaniale oczyszcza nawet z wodoodpornego makijażu, nie podrażnia oczu. Kupię ponownie.

Tonik Eva Natura
3. Eva Natura - Tonik z wyciągiem z czerwonej koniczyny - produkt również rewelacyjny. Recenzja w linku pod zdjęciem. Kupię ponownie.


4. Isana - suchy szampon - kolejny w mojej karierze. Podoba mi się zapach, za szybko się kończy, trochę obciąża włosy :/ Klorane wersja biała nadal najlepszy! Nie kupię ponownie. 

Płyn micelarny
5. Dermedic - płyn micelarny do skóry suchej - nie mam skóry suchej, więc może dlatego mi na początku nie podpasował. Pomimo mojej recenzji (link pod obrazkiem), jestem z niego zadowolona, bo bardzo dobrze zmywa. Może kupię ponownie.


6. Isana - olejkowy żel pod prysznic - melon & gruszka - mój ulubiony! Uwielbiam za zapach, konsystencję i delikatne działanie. Szkoda, że szybko się kończy :/ Kupię ponownie.

Maska Alterra
7. Alterra - maska do suchych i zniszczonych włosów - ulubiona!, to juz kolejne opakowanie. Recenzja w linku pod zdjęciem. Kupię ponownie.


8. Colgate total - Advanced Fresh - pasta jak pasta, nie zachwyciła mnie w ogóle. Była w tanim zestawie razem z interesującą szczoteczką do zębów. Nie kupię ponownie.

Krem kojący
9. Yves Rocher - krem pod oczy - recenzja w linku pod zdjęciem. Nie kupię ponownie.


10. Flos - Lek - Żel do powiek i pod oczy - delikatny, żelowy, fajnie ochładza, lekko zmniejsza opuchliznę, fajny dodatek. Może kupię ponownie.


11. Biovax - maseczka do włosów farbowanych - rewelacyjna maseczka, świetnie nabłyszcza włosy, pielęgnuje i pozostawia cudowny zapach. Kupię ponownie.


12. CeCe of Sweden - szampon do włosów z jedwabiem - super szampon, to moja druga saszetka. Jedna starcza na 2 mycia. Pięknie pachnie, rozprowadza, pielęgnuje włosy, pozostawia cudowny zapach, włosy są nawilżone. Kupię ponownie.


13. Yves Rocher - krem p/zaczerwienieniom do skóry wrażliwej - pomyliłam go z moim drugim ulubionym kremem z tej serii (z kojącym), ten jest gęstszy i troszkę zapycha, ale zapach ciągle ten sam, który bardzo lubię w tej serii. Nie kupię ponownie.


14. Maybelline - Colossal Volume Express - niegdyś mój ulubiony tusz - uwielbiam za szczoteczkę, za wygląd na rzęsach, niestety za bardzo się u mnie po dłuższym czasie rozmazywał. Szczoteczka jednak służy mi teraz do innych celów. Nie kupię ponownie.


15. Maybelline - Define-A-Lash - tusz wodoodporny z gumową szczoteczką, świetnie rozczesywał rzęsy, byłam zadowolona, ale znalazłam lepszy (Dior Iconic Waterproof). Nie kupię ponownie.


A w ramach super promocji w Rossmannie udało mi się kupić pięknie pachnące kule do kąpieli, które pachną z pudełka nawet teraz, gdy piszę notkę :-) Nie mogę się doczekać, by je użyć!


Buziaki :*

Blogging Novi



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...