Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maseczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maseczka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2013

Bielenda - Eco Care - Glinka zielona - skóra mieszana, tłusta, trądzikowa.

Maseczki do twarzy to zawsze namiastka SPA w naszym domowy zaciszu. Za kilka złotych możemy pozwolić sobie na relaks, odprężenie i co nieco pomocnego dla naszej skóry czy zmysłów. Osobiście bardzo lubię maseczki wszelakie, od tych skoncentrowanych na pielęgnacji konkretnego rodzaju cery czy jej przypadłości po te, które mają za zadanie po prostu poprawić humor zapachem i w konsekwencji promienną skórą twarzy. 

Kupuję maseczki zawsze podczas promocji, by nie przepłacać. Mogę wtedy pozwolić sobie, by zakupić ich o kilka więcej i w odpowiednim momencie wypróbować. Zazwyczaj aplikuję je przed myciem włosów, bo wtedy nie przejmuję się, czy się pobrudzą, myję i zmywam wszystko razem. Preferuję maseczki zmywalne, gdyż te do wchłonięcia za bardzo zapychają pory, a przy mojej mieszanej skórze ze skłonnością do tłustej i z niedoskonałościami, jest to naprawdę uciążliwe. 

Przed aplikacją maseczki zazwyczaj używam peelingu enzymatycznego, żeby delikatnie złuszczyć naskórek oraz poprawić wchłanialność i działanie maseczki. Oczywiście, jeżeli maseczka sama w sobie będzie inwazyjna (jest do skóry problematycznej, ma ściągać, itp) daruję sobie peeling enzymatyczny, bądź używam go dzień wcześniej, by nie podrażnić za mocno skóry twarzy, którą mam bardzo wrażliwą (szybko robi się czerwona).

Przedstawiam Wam maseczkę, którą jakiś czas temu upolowałam na promocji w Hebe. Zaintrygowało mnie przeznaczenie tej maseczki, która wydaje się być idealna do mojej cery. Bez wahania zdecydowałam się na nią, gdyż w przystępnej cenie miałam maseczkę z zieloną glinką aż na 2 aplikacje!

Bielenda - Eco Care - Glinka zielona - 
bioorganiczna maseczka twarz & szyja & dekolt - 
skóra mieszana, tłusta, trądzikowa - ANTI STRESS


środa, 2 stycznia 2013

Alterra - Maseczka nawilżająca z aloesem - STOP! UWAGA!

Dziewczyny,

Jak już wiecie uwielbiam maseczki do twarzy i mogę codziennie używać inną. Lubię jak pięknie pachnie, a jeszcze najlepiej jak matuje, przy okazji odżywiając i pięknie nawilżając skórę. Marzenie taka maseczka.

Jakiś czas temu kupiłam maseczkę z Alterry, bo jak same wiemy, mają świetne produkty, m.in. maska do włosów z granatem czy inne kremy do rąk :) Jest to:

Maseczka nawilżająca z aloesem do skóry suchej i wrażliwej.
Nawilżenie i kojąca pielęgnacja.



Jakiś czas temu użyłam 1 z 2 saszetek tej maseczki i już wtedy doznałam takiego efektu, o którym szybko zapomniałam, bo pomyślałam, że to może po prostu taki jednorazowa konsekwencja, ale za drugim razem efekt był taki sam, chcę Wam o nim napisać!

OPIS PRODUCENTA:


SKŁAD:

Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis oil, Zea Mays Germ Oil, Glycerin, Glycine Soja Oil, Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil, Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Palmitic Acid, Stearic Acid, Parfum, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Xanthan Gum, Bisabolol, Linalool, P-Anisic Acid, Sodium Lactate, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Limonene, Tocopherol, Sodium Hydroxide, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil, Lactic Acid, Citronellol, Citral. 

Pełno w nim olejków (ze słodkich migdałów, kukurydziany, sojowy, z oliwki europejskiej, Jojoba, słonecznikowy), masło shea, masło kakaowe, puder z soku liści aloesu, naturalny składnik rumianku, witamina E, kwas mlekowy, ale również i potencjalne alergeny oraz alkohol.

KONSYSTENCJA, ZAPACH, OPAKOWANIE:

Konsystencja lekka, delikatna, idealnie rozprowadza się na twarzy. Zapach jest po prostu CUDOWNY, uwielbiam! Jest bardzo podobny do maseczki do włosów z tej samej serii. Opakowanie typowe dla jednorazowych maseczek, łatwa aplikacja. Maseczka wystarcza na całą twarz i grubszą warstwę, o której pisze producent.

CENA:

ok. 3 zł / 2 x 7,5 ml - do tej pory w każdym Rossmannie (nie wiem, czy nadal jest w sprzedaży)

OPINIA i WRAŻENIA:

Moją pierwszą myślą, była nadzieja, że trafiłam na ciekawą maseczkę, z naturalnym składem, która pięknie odżywi i nawilży. Zapach jest fenomenalny, maseczka bez problemu rozprowadza się na twarzy i otula nas w cudownych objęciach aromaterapii. Mija kilka minut i powoli zaczyna się koszmar, który będzie trwał jeszcze długie chwile po zmyciu maseczki. Momentalnie zaczynamy odczuwać lekkie pieczenie, rozgrzanie na twarzy. Coś jest nie tak, bo ewidentnie dochodzi do podrażnienia skóry twarzy. Przeglądając się w lustrze, skóra widnieje w zaróżowionym odcieniu. Zaczyna się niepokój. Gdy zbliża się moment zmycia maseczki po 10 - 15 min, widzimy czerwoną twarz, rozgrzaną, rozpaloną, piekącą skórę. W miejscu, gdzie była maseczka, jest jakby efekt czerwonej maski! Efekt trwa dość długo i nie jest to przyjemne uczucie. Na pewno nigdy więcej już tej maseczki nie użyję. Mam cerę mieszaną, bardziej tłustą i na pewno też wrażliwą - pomieszanie z poplątaniem, ale takiego efektu nie miałam nigdy wcześniej, tylko po tych maskach. Skóra wydaje się po dłuższym czasie napięta i odżywiona, ale dyskomfort utrzymuje się dość długo (przynajmniej 1h, ale później skóra nadal jest podrażniona i podatna). Nie polecam.



OCENA:

2 / 5 - za piękny zapach!


Spotkałyście się kiedyś z tą konkretną maseczką do twarzy, 
jak Wasze wrażenia?

Znacie maseczkę, po której miałyście podobny efekt?

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi

wtorek, 4 grudnia 2012

Maseczka: NONI CARE deluxe - Regenerative Face Mask

Kochane,

Po kąpielach przychodzi czas na maseczkę, a może być nawet i przed. Ta konkretna maseczka jest taką, obok której przechodziłam już wiele razy i nigdy nie udało mi się jej kupić. Pewnego razu pomyślałam, że skoro ona tak już na mnie patrzy, a do tego skład ma taki wyśmienity, to dlaczego w końcu nie spróbować? Przed Wami maseczka: 

NONI CARE deluxe - Regenerative Face Mask



Jak widzicie opakowanie jest piękne i na pierwszy rzut oka można czuć się zainteresowanym.


OPIS PRODUCENTA:


SKŁAD:


 Skład zawiera mnóstwo naturalnych olejków, esencji z ogromnej ilości owoców. 

ZAPACH:

Czyli coś, co jest dla mnie pierwszorzędne! W tym przypadku byłam po prostu zauroczona, dawno nie czułam nic tak mocno owocowego i tak soczystego. Zamykając oczy, ma się wrażenie, że zaraz będzie można spróbować tych wszystkich smaków i się nimi delektować. Wydaje mi się, że osoby nie lubiące tak intensywnych zapachów mogą dać radę ze względu, że pachnie naprawdę naturalnie. Zapach cudowny, mocno owocowy, świeży, intensywny i energetyzujący!

5 / 5

KONSYSTENCJA i WYDAJNOŚĆ:

Biała papka, przypominająca rozgnieciony biały serek. Bardzo przyjemny w dotyku, idealnie rozprowadza się na skórze. Maseczki jest naprawdę sporo i starcza na twarz, szyję oraz pewnie i dekolt. Trzeba uważać dopóki trochę nie zastygnie, by nie pobrudzić sobie włosów czy ubrania.

4 / 5

OPINIA:

Zanim skorzystałam z maseczki minęło trochę czasu. Czytając, że najlepiej ją zostawić na dłużej czekałam na moment, kiedy i włosy będą do mycia, żeby wszystko razem ogarnąć, bo wiedziałam, że można się przy takich maseczkach trochę pobrudzić. 

Jak już wspomniałam, pierwsze wrażenie było niezwykle pachnące, dawno nie czułam czegoś tak mocno owocowego i po prostu jakby do zjedzenia! Maseczkę bez problemu nakłada się na skórę twarzy. Trzeba równomiernie ją rozprowadzić, wtedy odczuwa się komfort. Maseczka spokojnie wystarcza na twarz, szyję i jeszcze jej zostaje, czyli bez problemu można używać na dekolt. 

Na początku czuje się odprężenie, lekkie ochłodzenie (maseczka leży w łazience, gdzie jest chłodniej), po kilku minutach zaczyna się czuć mrowienie, co oznacza, że kwasy owocowe zaczynają działać i powoli ma się wrażenie jakby rozgrzewania. Po kilku minutach nie jest to za miłe uczucie i ma się ochotę jak najszybciej zmyć maseczkę, ale twardo przeczekałam ten moment. Maseczka powoli zastygła i potem jedynie czuć, że ma się zastygniętą maseczkę na twarzy, nie ogranicza ona ruchów mimicznych ze względu na skład i konsystencję.

Wytrzymałam z nią do rana. Jako, że nawet z peelingiem miałam problem z usunięciem w wielu miejscach schodzącej skóry, ta maseczka z naturalnymi owocowymi kwasami idealnie poradziła sobie jakby w sposób enzymatyczny z tym problemem. Pod tym względem jestem bardzo zadowolona. 

Skóra jest wyraźnie nasiąknięta tym składem. Mam mimo mieszanej jeszcze bardzo wrażliwą skórę, więc widoczne było lekkie zaczerwienie, które po usunięciu maseczki po jakimś czasie zeszło. Czuję, że moja skóra twarzy jest zadowolona i na dniach będę obserwowała dalej jak się zachowuje, ale na pewno moje drobne już zmarszczki są wygładzone.

Raz na jakiś czas polecam, na razie ta maseczka świetnie poradziła sobie z moją schodzącą skórą, a do tego ma tak rewelacyjny zapach i skład! Nie jest moim ulubieńcem, ulubieńcem, ale cieszę się, że mogłam z niej w końcu skorzystać!

3,5 / 5

CENA:

Około 4 zł w Rossmannie.


Czy któraś z Was już ją używała?
Jak wrażenia?

Znacie inne tak owocowe / naturalne maseczki?
A może polecacie jakąś własnej roboty?

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi.

środa, 14 listopada 2012

Listopadowe zakupy - cz. II

Kolejna dawka zakupów dużych i małych, potrzebnych bądź mniej.

Uzupełniłam dzisiaj trochę pielęgnacyjne zapasy. Najbardziej zależało mi na suchym szamponie, gdyż używam ich ostatnio dość często (do tej pory był biały KLORANE - mój KWC); demakijażu - udało mi się znaleźć produkt bardzo tani i dwufazowy, oby zadziałał; a reszta trochę przy okazji :)

Udało mi się odwiedzić: Super-Pharm, Douglas, Rossmann oraz Natura.

Wszystko mam po raz pierwszy oprócz maseczek Ziai. 

1. Gąbka do demakijażu - Calypso - są hipoalergiczne oraz z bawełną!
2. Domowy manicure - Perfecta - maska/serum do rąk - regenerujący zabieg
3. Suchy szampon - Isana - w końcu go kupiłam, ale bez obniżki :/
4. Woda termalna - Iwostin - miałam Uriage oraz Avene, chciałam spróbować coś nowego.
5. Płyn do demakijażu - Marion - był za 3 zł, mam nadzieję na zmywanie wodoodpornego!
6. Maseczki - Ziaja - nawilżająca, anty-stres, oczyszczająca, regenerująca.
7. Lakier do paznokci - Essie - 77 - chinchilly
8. Peeling enzymatyczny + maska - Bielenda - przekonała mnie bawełna!


Bardzo cieszę się z zakupu lakiery Essie jeszcze po promocyjnej cenie w Super-Pharm odraz w odcieniu, który będzie do wszystkiego pasował - 77 - chinchilly. Jak dla mnie szary pomieszany z lilaróż-popielatym :) Zobaczymy jak będzie się nosił.


Udało mi się również w końcu złapać olejek łopianowy z czerwoną papryką. Szukałam i szukałam, aż tu sam pojawił się na horyzoncie z całą plejadą innych olejków tej firmy oraz innych olejków do masażu, itp. Mam go pierwszy raz, więc będę się dopiero zapoznała z obsługą produktu. 


Na razie muszę poprzestać na wydatkach i używać to, co się ma! Wiadomo, że zakupy to niesamowita przyjemność, ale są granice, które muszę i sobie sama wyznaczyć.


Od prawie tygodnia mam wykupiony miesięczny karnet na fitness/siłownię. Jest to pakt w kilka dziewczyn, motywujemy się i wspieramy, żeby razem ćwiczyć i polepszać swoją kondycję! Teraz to mam po co iść i jest motywacja! Nie uda mi się tak łatwo schować i zostać w domu :-) W grę wchodzi: spinning, był ABS, był Fat Burner z elementami tanecznymi, ma być Zumba! Zostaje jeszcze: płaski brzuch, pilates czy stretching :-) 

Jest co robić, więc nie ma czasu na zbędne zakupy, koniec!

Mam nadzieję, że niedługo pojawi się jakaś recenzja!

Pozdrawiam serdecznie,

Blogging Novi.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Listopadowe zakupy - cz. I

Witajcie Kochane!

Czy znacie to uczucie, gdy przychodzi początek miesiąca, tak wiele kosmetyków jest już na wykończeniu, bądź już dawno zamieniły się w kosmetyk-denko, a Ty potrzebujesz uzupełnić zapasy? Zobaczyć co nowego znajdziesz w sklepie czy drogeriach?

Dzisiaj właśnie nastał taki dzień u mnie :-)

Wybrałam się do pięknego centrum handlowego, które uwielbiam za przestrzenność i duży wybór sklepów. W poniedziałek w porównaniu z weekendem to zawsze jak dzień do nocy, gdyż masz prawie całą przestrzeń dla siebie, wolną od ogromnej ilości Zakupowiczów!

Dzisiaj miałam na celu jedynie kosmetyczne zakupy, więc wiedziałam, gdzie zajrzę - SUPER-PHARM oraz Rossmann. Po kolei zwiedzając miejsca, pierwsze co rzuca się w oczy to, że nie jest to już i jeszcze okres wyprzedażowy. Owszem, co nieco udaje się znaleźć o mniejszej cenie i stąd m.in. moje dzisiejsze zdobyczne! Przedstawiam poniżej:

1. Szczoteczka do zębów - Colgate - Pro Gum Health - jest to czas na wymianę u mnie i przy okazji  pierwszy raz skusiłam się na taką, która ma dużo wymysłów na główce i podobno ma chronić dziąsła? Wypróbujemy i zobaczymy :)


2. Płyn miceralny H2O - HYDRAIN 3 - jestem baaaaaardzo ciekawa tego produktu, skusiła mnie cena ponad 13 zł mniejsza oraz bardzo przystępny skład. Jako, że niedawno odwiedzałam Uniejów i poznałam zakamarki gorących źródeł i inne ciekawości, to treść, że płyn jest "hypoalergiczny z wodą termalną ze źródeł Uniejowa" utwierdziła mnie w zakupie, jestem też bardzo ciekawa! :)


3. Krem ochronny do twarzy, ciała i pupy :-) - Bambino - w końcu mam ten krem. Nigdy szczerze go nie używałam, bądź nie pamiętam! Zapach ma piękny i jestem już ciekawa efektów, czy pobije tradycyjny krem NIVEA, o którym pisałam wcześniej:

Krem jest z tlenkiem cynku, więc na pewno poradzi sobie z lekkimi niedoskonałościami i może świetnie sprawdzić się podczas zimy. Ma chronić przed szkodliwym wpływem środowiska, natłuszczać i łagodzić podrażnienia. Ma również w sobie 4 SPF.



4. Lakier ESSIE - 13 - Mademoiselle - w końcu! Tyle się naczytałam, że najwyższa pora wypróbować. Już spróbowałam na jednym paznokciu - ładnie się rozprowadza, fajny pędzelek, bo zaokrąglony (czego brak mnie rozczarował w ostatnim OPI) i szybko schnie. Myślę, że będzie mi służył i się na nim nie zawiodę. Zaczęłam od klasycznego odcienia, bo wiedziałam, że na pewno go użyję :-)


5. Maseczka do włosów farbowanych - BIOVAX - jako, że ostatnio pofarbowałam włosy, potrzebuję co jakiś czas włosy odżywić, by jakość zachować, a nie używam typowo produktów do włosów farbowanych lecz p/wypadaniu.

Lubię produkty Biovax, są treściwe, ładnie pachną, cena nie taka zła i mają super skład - nie zawierają substancji drażniących, bez parabenów, sls, sles, glikolu propylenowego.



6. Nawilżane chusteczki pielęgnacyjne - Babydream - bardzo lubię serię produktów Babydream. Mają super zapach i myślę, że skład też przemawia na TAK. Jako, że na razie szampon mam, a reszta nie jest w promocji, skusiłam się na te chusteczki. 
Wypróbujemy i zobaczymy, zastosowań może być wiele :)


7. Ampułka Rival de Loop Mineral - koncentrat ze składem: cynk, magnez, miedź, wyciąg z aloesu, pantenol. Ma pobudzać przemianą materii, dodać skórze witalności, koić, nawilżyć i łagodzić podrażnienia. Jestem bardzo ciekawa jej działania, mam nadzieję, że mimo wszystko nie podrażni skóry, bo jednak skład nie jest wolny od (Alcohol denat., salicylic acid czy citric acid), zobaczymy!



Jak na jednorazowe zakupy, to nie jest tak źle. Mogło być więcej czy drożej, ale chciałam zachować pewną przyzwoitość, bo w domu czeka zawsze przecież tyle produktów do wykończenia :-)

Jak Wy radzicie sobie z ochotą na zakupy, jakimi kryteriami działacie? 
Najpierw rekonesans, szacowane środków i czy rzeczywiście produkt potrzebuję, 
czy po prostu kupujecie?

Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki 
i doświadczenie w temacie powyższych produktów!

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi.

niedziela, 4 listopada 2012

Produkty Yves Rocher cz. II

Witajcie :-)

Tym razem przedstawiam produkty mniej ulubione lub jeszcze nie do końca wypróbowane. 
Na zdjęcia są produkty do pielęgnacji twarzy. 


1. Tonik do cery suchej -
moja najnowsza zdobycz. Pierwszy raz mam ten produkt i jestem go bardzo ciekawa. Potrzebuję coś nawilżającego i odżywczego po wysuszającym nieco wieczornym demakijażu. Na razie produkt wydaje się być przyjazny. Zapach przyjemny, trochę cięższy niż wersja dla skóry wrażliwej. 

Opis producenta:
Skóra sucha potrzebuje odżywczego toniku, który zapewni jej uczucie komfortu i uzupełni demakijaż. Bogaty i aksamitny tonik do suchej skóry, do stosowania rano i wieczorem. Tonik zapewnia skórze przyjemne uczucie komfortu i przygotowuje ją do przyjęcia aktywnych składników zawartych w kremie na dzień lub na noc. Wzbogacony roślinnymi oleozomami, uzupełnia demakijaż pozostawiając idealnie czysty naskórek.

2. Maseczka przywracająca świeżość i blask - 
użyłam ją dopiero 2 razy i jakoś o niej zapomniałam. Nie kojarzę specjalnych efektów. 
Pierwsze wrażenie - maseczka jak maseczka.

Opis producenta:
Maseczka oczyszczająco-wygładzająca przywraca świeżość i blask zmęczonej, zanieczyszczonej skórze.
Wzbogacona o Peptydy z drzewa Moringa*
w kilka minut:
- usuwa zanieczyszczenia skóry,
- łagodzi skórę.
Zmarszczki są wygładzone, a skóra delikatna. Cera znów jest świeża i promienna.

3. Odświeżający żel do mycia twarzy - 
żel w posiadaniu mojej mamy, jeszcze nie używałam.

Opis producenta:
Efekt dla urody
1. Usuwa makijaż i zanieczyszczenia.
2. Skóra jest oczyszczona i świeża.

Składnik aktywny
Sok roślinny z klonu zatrzymuje wodę w skórze, dzięki czemu
ntensywnie, dogłębnie i długotrwale nawilża

Więcej o składniku aktywnym

Sok z klonu z Kanady (Quebec)  ma właściwości zatrzymujące wodę w skórze .

Dodatkowy składnik aktywny: woda z hamamelisu bio o właściwościach łagodzących.
Składniki pochodzenia roślinnego:  wyciąg z soku z klonu, woda z hamamelisu bio.
.
Zalety produktu
Żelowa konsystencja daje uczucie świeżości.
Delikatna formuła bez mydła.

Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.

4. Krem do twarzy na dzień i na noc - 
niegdyś mój ulubieniec. Ma bardzo intensywny zapach i dość gęstą konsystencję, dlatego musiałam używać co jakiś czas, bo za dużo miałam potem niespodzianek na twarzy (minusy cery z problemami). Świetnie nawilżał i po dłuższym stosowaniu zauważalne działanie rumianku. Skóra była złagodzona, delikatna, mniej podrażnień i dość zregenerowana po ciężkich przejściach z wypryskami.

Opis producenta:
Pielęgnacja twarzy z rumiankiem bio do każdego rodzaju cery.
Łagodny krem do twarzy na dzień i na noc
Skóra jest nawilżona i chroniona, gładka, elastyczna i aksamitna.
O konsystencji lekkiego białego kremu o świeżym i łagodnym zapachu.

Nietłusty => Łatwo się wchłania
               => Doskonały jako baza pod makijaż
               => Łagodny dla skóry

 Testowana pod kontrolą dermatologiczną
Zminimalizowana możliwość reakcji alergicznej
Zapach:  kwiatowy, delikatny

5. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Pur Bleuet - 
płyn w posiadaniu mojej mamy, jeszcze nie używałam. 

Opis producenta:
Dwufazowy płyn do demakijażu oczy błyskawicznie usuwa makijaż, nawet wodoodporny.

Składnik aktywny:
Woda z bławatka pochodzącego z ekologicznych upraw w la Gacilly we Francji o działaniu łagodzącym

Zalety produktu:
Skuteczna formuła do usuwania wodoodpornego makijażu.

6. Krem rewitalizujący 24h -
krem w posiadaniu mojej mamy, jeszcze nie używałam, ale z tego co wiem to dość gęsty i ciężki.

Opis producenta:
Krem rewitalizujący do twarzy w dzień i w nocy zwalcza objawy zmęczenia.
Wskazania: skora zmęczona, w okresie stresu, przy zamianach pór roku, zmianach rytmu życia;
blada, poszarzała cera, bez wigoru.
.W ciągu miesiąca: - łagodzi rysy twarzy, - rewitalizuje skórę, - wygładza zmarszczki

Stosowanie: Stosować rano i/ lub wieczorem w trakcie miesięcznej kuracji
Przed nałożeniem kremu pobudź krązenie trzykrotnie lekko poklepując twarz. Przenikając do epidermy, krew dostarczy skórze wiele substancji aktywnych, co korzystnie wpłynie na jej kondycję

Zawiera Wyciąg z liści winorośli czerwonej, bogatych w polifenole*
Roślina korzystnie wpływa na system naczyniowy, wzmacnia ścianki naczynek krwionośnych, poprawia mikro-krążenie skórne.

ZAANGAŻOWANIA KOSMETYKI ROSLINNEJ
- Testowany pod kontrolą dermatologiczna
- 93% składników roślinnych: woda z hamamelisa, wyciąg z winorośli czerwonej, wyciąg z kasztanowca indyjskiego i rumianku, olejek z pestek winogron.
- Nasze zaangażowanie w ochronę planety: ulotka z papieru z recyclingu, opakowanie z papieru z kontrolowanych upraw leśnych, nadruk tuszem roślinnym.


Znacie któryś z tych produktów, jakie są Wasze wrażenia?

Na opis czeka jeszcze mnóstwo kosmetyków tym razem do pielęgnacji ciała,
trochę się tego nazbierało :)

Pozdrawiam,

Blogging Novi.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...