Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2012

Świąteczne prezenty 2012 - wspaniałości :)

O Świętach często przypominają nam w poźniejszym czasie m.in. prezenty, które otrzymaliśmy.
Ja jestem ze swoich bardzo zadowolona. Większość prezentów u mnie w domu (jak nie wszystkie) komponuję i pakuję osobiście, więc nie ma niestety yego zaskoczenia (które uwielbiam!), więc jedynym niespodziewanym prezentem jest ten od mojego Ukochanego :) W tym roku sprawił mi wielką niespodziankę, którą na pewno będę długo wspominać!

A oto i pokrótce kilka świątecznych prezentów:


Balsam i oraz krem pod prysznic + siateczka do mycia - The Body Shop
Rewelacyjny zestaw o rewelacyjnym zapachu :)


A to krem w ramach pojej ujędrniającej pielęgnacji :)


Lakier Essence Nude Glam - 01 - hazelnut cream pie


Odcienie 153 oraz 154 - z najnowszej kolekcji cieni. 
Piękne i opalizujące, wspaniała pigmentacja!


A do tego jeszcze trochę słodyczy :)

Najlepszym prezentem jednak dla mnie była możliwość spędzenia czasu z najbliższymi! :)

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi


wtorek, 11 grudnia 2012

TAG: Moja pielęgnacja włosów + prezent z L'Occitane oraz The Body Shop.

Witajcie Kochane,

Na pewno jest wśród Was wiele, które prowadzą świadomą pielęgnację włosów. Od jakiegoś czasu staram się stosować taką pielęgnację i u mnie. Jeszcze wiele się uczę i doczytuję, sprawdzam i testuję. Jednak coraz lepiej rozróżniam co dla włosów jest dobre, a z czego lepiej zrezygnować. 

Świadoma pielęgnacja włosów to nie tylko kosmetyki, ale i styl życia, traktowanie ich: suszenie gorącym strumieniem powietrza suszarki, prostowanie, trwałe, czy może upinanie w ciasne kucyki. Wiele można wymieniać złych i dobrych punktów. 

Na pewno wiem, że trzeba dam im żyć własnym życiem, myśleć o nich wcześniej, a nie tylko kilka chwil przed wyjściem z domu. Włosy wtedy są skore do posłuszeństwa :)

Oto produkty, które obecnie stosuję, niektóre bardzo lubię, a są i takie, które po prostu trzeba wykończyć. Nadal szukam lepszych odpowiedników czy po prostu nowe rozwiązania.


1. Szampon Babydream - uwielbiam jego zapach i chyba tylko dlatego go używam, bo niestety bardzo plącze włosy i nie jest najlepszym środkiem do mycia szczególnie dla długich włosów. Po drugie, włosy są też po nim miękkie i miłe w dotyku.

2. Szampon wygładzający z olejkiem Babassu - Isana - nie miałam okazji używać słynnej odżywki, to skusiłam się na szampon. Ma on ładny zapach, z resztą bardzo podobny do szamponów Gliss Kur. Pojawia mi się po nim delikatny łupież, ale używam co jakiś czas, by dodać włosom objętości i wygładzenia.

3. Szampon Czarna Rzepa - Malwa (Gloria) - używam jedynie by go wykończyć. Kupiłam, bo cena jest bardzo niska i liczyłam na dobry efekt w myciu. Również plącze włosy. 

4. Szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów - Yves Rocher - bardzo naturalny, roślinny zapach, delikatny. Na razie nic po nim specjalnie nie zauważyłam. 

5. Szampon na bazie chininy i kompleksu witamin B - Klorane - specyficzny zapach - jak produktów do golenia dla mężczyzn. Dobrze oczyszcza włosy i myje. Włosy są świeże. Cena wysoka, a w składzie niestety SLS, parabeny i inne.



6. Odżywka nawilżająca (Granat i Aloes) - Alterra - hit w świecie bloggerek tak samo jak i w moim własnym :) Uwielbiam ten produkt za zapach i za działanie. Momentalnie po nałożeniu wygładza włosy, zmiękcza i są delikatne w dotyku. Po tych wszystkich plączących szamponach jest idealny!

7. Odżywka do włosów i skóry głowy - Jantar - Farmona - kolejny hit, który również sama uwielbiam za zapach (bardzo mi się podoba), efekt "babyhair" i takie podniesienie włosów, nie przetłuszczają się tak szybko. 

8. Kompleks odżywczy do skóry głowy i bardzo delikatnych włosów - Saponics - Farmona - używam na zmianę z Jantarem. Lubię za delikatny zapach, przypomina mgiełkę wzmacniającą Radical.


9. Olejek łopianowy z czerwoną papryką - Green Pharmacy - mój pierwszy olej do włosów. Na razie nie widzę efektów. Co jakiś czas masuję w skórę głowy i zostawiam na noc. Włosy są potem jedynie cięższe i bardzo mi po nim wypadały. Czekam dalej i zobaczę. 

10. Kuracja wzmacniająca Rzepa - Joanna - również wmasowuję w skórę głowy z nadzieją, że coś pomoże. Ciągle czekam na efekty. Praktyczny aplikator i to lubię w tym produkcie. Do tego oczywiście intensywny zapach czarnej rzepy, który mocno utrzymuje się na włosach.

11. Dwufazowa odżywka - Biovax - do włosów przetłuszczających się - uwielbiam za zapach i za bardzo przyjazny skład (bez parabenów, SLS), a do tego znajdziemy - pantenol, jedwab i biosiarkę. Łatwa aplikacja i duża wydajność.

12. Mgiełka wzmacniająca - Radical - uwielbiam ten produkt, to już moje kolejne opakowanie. Skład nie obciąża włosów, łatwa aplikacja, delikatny zapach. 


13. Jedwab w płynie - serum na łamliwe końcówki - Green Pharmacy - mój drugi w karierze jedwab, bardzo go lubię, ale jest już na wykończeniu i szukam czegoś nowego. Biosilk już używałam.



 Trochę tych produktów jest. Lubię dbać o włosy i rytuał ich mycia sprawia mi wiele przyjemności. 
To uczucie świeżości i pachnącej głowy jest później rewelacyjne.

Jestem w trakcie w poszukiwania dobrego szamponu, który będzie wzmacniał, miał naturalny skład i dobrze oczyszczał. Wiele wymaga, wiem :) Ale pragnę również znaleźć odżywkę, która pozwoli się włosom odbudować i będą wyglądały naprawdę na mocne!

Polecacie coś?

Znacie któryś z powyższych produktów?
Jakie wrażenia po ich stosowaniu?



A o co chodzi z tym prezentem?

W przeddzień mikołajek postanowiłam zrobić najbliższym drobne upominki. Jednym z nich był prezent dla mojej Mamy właśnie z firmy L'Occitane. Zdecydowałam się na krem do rąk "Czarodziejskie liście", który ma przepiękny zapach! Jest to nowość. Poniżej przedstawiam produkt, zdjęcia pożyczam ze stronki firmowej pod adresem: Krem do rąk Czarodziejskie liście



Uwielbiam ich opakowania, same w sobie są jak prezent :)
A Mama była bardzo zadowolona z prezentu.


Tego samego dnia dostałam również drobny upominek od przesympatycznej dziewczyny (wiedziała, że o niej tutaj wspomnę), a jest nim: mini Żel do mycia twarzy z olejkiem herbacianym, zdjęcie pochodzi z tej strony: Żel. Ma super zapach i jest to dla mnie bardzo praktyczny prezent :)



Czekam i marzę o kolejnych prezentach, już niedługo :)

Pozdrawiam zimowo,

Blogging Novi.

poniedziałek, 26 listopada 2012

TEA TREE OIL (15%) - The Body Shop + REWELACYJNY Weekend.

Witajcie Kochane,

Przez moment byłam nieobecna, ale niestety jest to efekt uboczny tego, jak się jest zaangażowanym w wiele kwestii. Czas mija szybko, a pomysłów na jego spędzanie jest zawsze mnóstwo :)

Jestem już i mam dla Was kilka ciekawostek. 

Udało mi się w końcu zakupić olejek na moje niedoskonałości. Pomyślałam, że nie chcę żadnych łączonych specyfików, ale zdecydowałam się na olejek z drzewa herbacianego, który aplikuję bezpośrednio na zmiany. Ma piękny zapach i myślę, że mogę go również dodawać np. do maseczek.

TEA TREE OIL (15%) - The Body Shop


Nanosić bezpośrednio na niedoskonałości na skórze: cera tłusta / normalna / z niedoskonałościami.

CENA: 25 zł / 10 ml

OCENA:  5/5

Piękny zapach, bardzo go lubię. Podczas aplikacji wieczorem lubię również musnąć odrobiną za uchem czy na szyi, by ten zapach po prostu mnie otaczał. Dozownik miareczkowy, więc bez problemów można dozować kroplami.

Po aplikacji czuć piękny zapach, ale również towarzyszy uczucie minimalnego napięcia skóry, więc wiadomo, że udało się preparat nałożyć, aczkolwiek czuć właściwości pielęgnacyjne i odżywcze.

Po kilku dniach widzę delikatną zmianę, załagodzenie stanu moich niedoskonałości.

Preparat bardzo lubię, w przyszłości rozejrzę się ew. za tańszym odpowiednikiem!


WEEKENDOWE WSPOMNIENIA...

SOBOTA

Bardzo lubię aktywnie spędzać czas i różnorodnie. W weekend uczęszczam na kurs niemieckiego. Po dużym wysiłku zawsze pojawia się mały-duży głód :) Bardzo cieszę się, że łódzka naleśnikarnia MANEKIN była zapchana, bo była okazja wstąpić na przeciwko do japońskiej restauracji, gdzie jadłam najlepsze jak do tej pory dania tej oto kuchni... w doborowym towarzystwie mojego chłopaka :)



NIEDZIELA

Długo oczekiwany koncert Meli Koteluk w Wytwórni :) Było pięknie, melodyjnie i głośno. Wokalistka ma super głos i świetny zespół. Oprócz repertuaru z płyty zespół przygotował 4 niespodzianki, które pokazały, że potrafią śpiewać i grać w innych stylach. Aranże cudowne!

Jestem szczęśliwa, bo udało mi się zdobyć autograf wokalistki na dobrze już doświadczanej przeze mnie płycie ich zespołu :)

Było super!


Weekend zaliczam do udanych i oby więcej takich :)

Marzę o dniu w piżamie, bo od tygodni jestem codziennie w biegu...  :)
Medycyna, medycyna.

Czy któraś z Was miała do czynienia z tym konkretnym olejkiem herbacianym, jak wrażenia?
Polecacie jakieś inny może?

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...