Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2013

Wibo - Efekt brokatowego piasku - nr 3

Przedstawiam Wam kolejny lakier z serii efektu brokatowego piasku od Wibo. Jestem niezwykle pozytywnie zaskoczona faktem, że używanie tych lakierów jest bardzo proste i wygodne. Nie widać niedociągnięć, pięknie się mienią (o ile mają w sobie błyszczące drobinki) i efekt jest naprawdę bardzo elegancki. Ten odcień kupiłam z zamysłem - na specjalne okazje. Ciemne kolory ładnie wyszczuplają palce i dłoń, są uniwersalne do każdego stroju, idealne na popołudniowe i wieczorne chwile. Uwielbiam, gdy lakiery się mienią, więc zawsze wybieram te, które mają w sobie drobinki. 



wtorek, 26 listopada 2013

Wibo - efekt brokatowego piasku nr 2 - tanio i piękne!

Minęło sporo czasu odkąd ostatni raz malowałam paznokcie... A mianowicie od czasu mojego ślubu! Dałam im trochę odpocząć, żyć własnym życiem, ograniczyłam się do podstawowej pielęgnacji. Na co dzień doświadczają one i tak wielu bodźców (sprzątanie, zmywanie, itp.), więc dlaczego nie pozwolić im odrobinę pooddychać? Jednak, jak w większości sytuacjach, do czasu :) Przyszedł moment, kiedy kolory tętnią w Twoich oczach, masz ochotę na zmiany, na odrobinę elegancji czy czegoś więcej niż podstawowej pielęgnacji. Chcesz poczuć się bardziej kobieco. Bardzo łatwo można tego doświadczyć, właśnie malując paznokcie na kolor inny niż nude czy transparentny :)

Obserwuję ostatnio różności paznokciowe. Widziałam meszki (puszek), kawior, dżety... ale efekt, który najbardziej przypadł mi do gustu to efekt piasku! Kiedy połączy się go z mieniącymi drobinami, to uzyskujemy przepiękny i elegancki efekt. Paznokcie wyglądają na zadbane i szykowne! Większość marek proponuje nam obecnie lakiery z tego typu efektami, więc każda znajdzie coś dla siebie. Dzięki promocji - 40% w Rossmann (4,19zł) zakupiłam kilka lakierów od Wibo, a jednym z nich jest ten oto widniejący poniżej na zdjęciach:

Wibo - wow glamour sand - efekt brokatowego piasku - nr 2



poniedziałek, 27 maja 2013

Essie - avenue maintain - błękit wiosennego nieba!


Pomimo zmienności pogody mamy wiosnę, a już niedługo nawet zawita lato :-) 

Wiem, że to co widać na zewnątrz mocno odbiega od naszych wyobrażeń dot. tych pór roku, ale wiosna może być też w nas samych - kwestia naszego nastawienia. Potrzebujemy oczywiście czynników sprzyjających temu stanowi. Może to być sałatka ze świeżych warzyw czy owoców, a może to również być kolor na naszych paznokciach! 

Taki właśnie odświeżający i wiosenny chciałabym Wam przedstawić:

Essie - avenue maintain - kolekcja wiosna 2013


sobota, 25 maja 2013

Wiosenna kolekcja lakierów Essie - Madison Ave-Hue nr 248

Kochane,

Nigdy tak bardzo nie lubiłam lakierów do paznokci, ale to chyba przez śledzenie różnych blogów widzę, jak coraz część na nie spoglądam i raz po razie kolejny trafia do mojej kolekcji.

O lakierach Essie słyszałam już dawno, ale do jakiegoś czasu ciężko było je gdziekolwiek zdobyć. Odkąd pojawiły się w Super-Pharm, następnie w Douglas, a teraz jeszcze mam Hebe prawie pod nosem, to dostępność jest naprawdę bardzo dobra. Można też liczyć na promocje, z których najczęściej korzystam w przypadku lakierów Essie.

Do mojej kolekcji przywędrowały kolejne dwa soczyste i bardzo orzeźwiające kolory:

Madison Ave-Hue, nr 248
Avenue Maintain, nr 251


A poniżej przedstawiam Wam, jak prezentuje się Madison Ave-Hue, jest wprost cukierkowy!




Pozdrawiam ciepło i miłego dnia,



czwartek, 23 maja 2013

Bahama Mama by Essie nr 44 - fioletowa wiśnia!

Kochane,

Naprawdę nie dziwię się, że mówi się sporo o lakierach Essie - ich gama kolorów jest przeogromna, każdy ma indywidualną nazwę, mają zgrabne opakowania, a do tego praktyczny pędzelek i dobrą jakość! 

Sama bardzo polubiłam te lakiery i mam już kilka w swojej kolekcji. Kupuję je zawsze podczas promocji. Najbardziej przypadła mi do gustu ta z Hebe, gdzie kupując 1 produkt Essie drugi masz w cenie 1 zł! Wychodzi około 15 za buteleczkę, co w przypadku tak wielu plusów i zalet tych lakierów, wydaje się naprawdę przystępną ceną. 
(Promocję znajdziemy w wybranych salonach Hebe, ja swoją dorwałam w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej)

Dzisiaj pokażę Wam kolor, na który już dawno polowałam, ale który również naprawdę lubię. Jest niesamowicie soczysty i konkretny. Ma w sobie słodycz i pazur, a do tego pasuje do wszystkiego!

Lakier Essie nr 44 - Bahama Mama


Zachwyciłam się ostatnio również utwardzaczem od Essie - Good to Go, stąd pojawia się gościnnie na zdjęciach.


Ku mojemu zdziwieniu zdjęcia nie ukazują prawdziwego odcienia tego lakieru. Odcień jest owszem z gamy bordo-podobnych, aczkolwiek jest on z konkretną domieszką fioletu, stąd nazwałam ten kolor wiśniowo - fioletowym.



Odcień jest bardzo elegancki i schludny. Mam na sobie 2 warstwy, gdyż chciałam uwydatnić pełny kolor tego lakieru. 
1 warstwa, jak to przy ciemnych odcieniach bywa, niestety prześwitywała. 


Można poczuć się kobieco i elegancko, pasuje na wieczór i na dzień!

Pozdrawiam,

Blogging Novi.

piątek, 3 maja 2013

Lakiery H&M - fioletowy błysk!

Kochane,

Ostatnimi czasy udało mi się dorwać w H&M zestaw 6 mini lakierów w pięknym złotym opakowaniu za całe 10 zł! Długo się nie zastanawiałam, bo są to kolory, których i tak nie użyję na co dzień, a w takiej pojemności i ilości są idealne do tzw. używania od czasu do czasu.

Do wyboru mamy 6 odcieni:
  • H&M - Metall Me
  • H&M - Golden Days
  • H&M - Purple Potion
  • H&M - Peacock Green
  • H&M - Purple Sparkle
  • H&M - Nude Dude


Pudełko idealne na prezent, złote i błyszczące z pięknym motywem pawia.


Taka wielkość idealne wystarczy dla kogoś, kto chce spróbować danego koloru 
albo potrzebuje dodatku do kreacji :-)



sobota, 26 stycznia 2013

Miał być MIYO, a jest Pierre Rene - Snowflakes / Glass Effect!

Jako, że za oknem nadal biało, a do tego coraz mroźniej, pozostaniemy w konwencji zimowej.

Na niektórych blogach, przechadzając się, często widywałam lakier do paznokci MIYO o efekcie "snowflakes" - 97. Widywałam ten lakier również w Super Pharm (swego czasu stał kosz z kartonowym pudełkiem a w nim lakiery MIYO w rewelacyjnych odcieniach i super cenie!). Tak się na niego czaiłam i czaiłam, aż w końcu gdy się po niego wybrałam, kosza już nie było :-)

Byłam trochę zawiedziona, bo w głowie zrodziło się wiele pomysłów jak by ten lakier spożytkować. No nic, trudno, chodziłam dalej po Super Pharm, aż moim oczom ukazał się lakier, który mienił się tak samo jak MIYO. Przedstawiam Wam zamiennik:

Pierre Rene French Manicure - 
Glass Effect Transparent French No 11


Akurat użyłam go na jasny lakier, bo zależało mi na codziennym, naturalnym wyglądzie paznokci. 
Nie jest to już taki typowy french.

Paznokcie się mienią, delikatne zwracają na siebie uwagę, są "eye-catching"!

OPINIA

Lakier łatwo się aplikuje i dość szybko schnie. Jeżeli chcemy mieć gęstszą sieć błyskotek na paznokciach, należy stworzyć min. 2-3 warstwy. Następnie utrwalam efekt utwardzaczem i ciesze się efektem przez kilka kolejnych dni.

Lakier ma w środku metalową kulkę, stąd nie ma mowy o zastoju, wystarczy kilka ruchów, by konsystencja była zadowalająca.

CENA:

6, 56 zł / 11 ml - kupiłam do w Super Pharm, nie wiem jak z dostępnością w innych sklepach.


Planuję oczywiście użyć ten lakier na ciemnej bazie! Widziałam już podobne kombinacje i efekty są naprawdę efektowne i niecodzienne. Bardzo podoba mi się co tego typu lakier tworzy na paznokciach!


Za nami już pierwsze rozdanie na moim blogu, do tego sesja nadal trwa i końca nie widać!

Za tydzień wylatuję do UK na ok 2 tygodnie. 
Większość czasu będę w Londynie

(Ze względu na wylot i obecnie sesję jestem mało aktywna, ale niedługo nadrobię zaległości, 
brakuje jednak tego pisania i wymiany spostrzeżeń!)

Jakie drobne kosmetyczne zakupy polecacie w UK?
W planach mam m.in. Lush oraz suchy szampon Batiste.

Ile się dzieje! 

Pozdrawiam Was ciepło,

Blogging Novi

środa, 16 stycznia 2013

Krwiste fajerwerki na paznokciach.

Cześć Dziewczyny,

Wspomniałam ostatnio, że pomiędzy jedną stroną notatek a drugą, warto sobie urozmaicić czas, m.in. pomalowaniem paznokci na szybko. A tak by po prostu pobudzić się kolejnym bodźcem. 

Przedstawiam Wam krwisty odcień:

Sephora, lakier do paznokci - L94 fireworks


Moja kolejna zdobycz za całe 5 zł :)

Wspaniale kryje już po jednym pociągnięciu. Idealny na szybko!

Paznokcie utwardzam lakierem:

Inglot - Diamond Top Coat

Pozdrawiam ciepło,

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Militarny manicure, przedsesyjny haul + nowość od Pat&Rub.

Witajcie Kochane,

Jako, że jest okres przed sesją, nie ma za dużo czasu by pisać posty. Trzeba wszystko zaliczyć, żeby mieć potem wolną głowę do przyjemności. Mam jednak co nieco dla Smakoszy :)

W ramach relaksu czy rozrywki pomiędzy nauką lubię pomalować paznokcie na inny kolor niż zazwyczaj - tym razem padło na ciemnozielony odcień. Nigdy nie używałam takiego koloru i dlaczego nie spróbować? Efekt jest naprawdę ciekawy i elegancki, spodziewałam się czegoś mniej satysfakcjonującego - zobaczcie same:

Sephora - lakier do paznokci - L42 Military Jacket


Odcień to typowa ciemna zieleń, w mniej oświetlonych warunkach wpada w czarny. 
Nie wymagam od tego lakieru za wiele - byłam ciekawa koloru. 
Kosztował mnie w promocji w Sephorze całe 5 zł.


 Już od długiego czasu przypatrywałam się produktom firmy Pat&Rub. Czytałam opinie, recenzje, opisy na ich firmowej stronce i śledziłam newsy na bieżąco. Coraz to bardziej poznawałam w teorii jej tajniki, udało mi się w końcu zużyć próbkę rewitalizującego scrubu do ciała z pudełka GB - produkt mnie zachwycił i przekonał na 1000%. Dłużej się nie zastanawiałam, zamówiłam produkt, który mnie również mocno zaciekawił, a jest nim: 

Pat&Rub - ekoAmpułka 4 - cera trądzikowa

Rozpoczynam używanie i testowanie :) Jestem dobrej myśli!


Nie mogło obejść się bez wizyty w Sephorze czy Rossmannie. 

Z czego jestem bardzo zadowolona, udało mi się w końcu dorwać zestaw regenerujący do włosów firmy - John Frieda. Zestaw tych 3 produktów znalazłam w Sephorze za 49 zł. 

A do tego krem do rąk w o zapachu popularnego masła do ciała Isana - kakao i masło shea. Również zakupiłam 2 produkty firmy Wibo - tusz pogrubiający i ułatwiający wzrost rzęs oraz brązowy żel do stylizacji brwi - oj przyda się na pewno przy moich ciemnych i niesfornych :)


Najwyższy czas powrócić do nauki, a w międzyczasie testować i użytkować co się da.

Życzę Wam powodzenia na egzaminach i zaliczeniach :)

Przypominam również o pierwszym rozdaniu na moim blogu i serdecznie zachęcam do wzięcia udziału w losowaniu -

Pozdrawiam, 


poniedziałek, 24 grudnia 2012

Święta Bożego Narodzenia 2012 + świąteczny manicure

Kochane,

Przede wszystkim pragnę złożyć Wam najcieplejsze życzenia z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Mnóstwo radości każdego dnia, wiele uśmiechów i bliskości najbliższych. 

Przede wszystkim jednak pragnę złożyć Wam życzenia ogromnej miłości, ze względu i z powodu której obchodzimy właśnie te Święta.

Aby prezenty, kolorowa choinka i pyszne jedzenie były jedynie dodatkiem do tej wspaniałej, rodzinnej, pełnej miłości atmosfery.


Przedstawiam Wam też Świąteczny manicure.

Mimo wszystko, dobrze jest się czuć pięknie!

Takim pięknym akcentem są dla mnie paznokcie w kolorze klasycznej czerwieni.
Dodałam na serdecznym palcu brokatowy akcent, efekt jest piękny i delikatny!




Użyłam do tego manicure:

  • Inglot - 860 (nie za czerwony, nie za malinowy - Uwielbiam ten odcień!)
  • Sephora - 57 (my first lip kiss) - na serdecznym palcu, pięknie się mieni, cudny lakier!
  • Golden Rose - 69 (brokatowy)
  • Inglot - Diamond Top Coat


Od razu lepsze samopoczucie :)

Jeszcze raz ciepło pozdrawiam!

Blogging Novi.


wtorek, 11 grudnia 2012

Lakierowe zaskoczenie!

Jako, że nigdy nie byłam lakieromaniaczką, to nie przywiązywałam uwagi do tego, jakie używam i ile ich mam. Do czasu! Wiecie jak to jest, gdy przechodzisz obok i kolor po prostu Ci się podoba i chcesz go mieć, a nuż go użyję! W takich momentach lakier kupujesz, stoi u Ciebie, raz użyjesz a raz nie :)

Ze względu na moje codzienne warunki, w jakich przebywam (oddział szpitalny) nie zawsze wskazane są pomalowane paznokcie, wręcz nawet nie wypada. Jednak przychodzi weekend czy inny wolny czas i ma się ochotę zaszaleć, na stopach przecież można cały czas jakby na to nie patrzeć :)

Zawsze trzymałam moje lakiery na łazienkowej półce, bo przecież dużo ich nie miałam i nie przeszkadzały. Z czasem zestaw powiększał się o coraz to nowe sztuki i okazało się, że bardzo mi jednak na tej półce przeszkadzają i upakowałam je do zamykanej kosmetyczki, która okazała się być na styk! A lakiery naprawdę coraz bardziej mnie interesują. 

Postanowiłam, skoro jest ich już tyle, uwiecznić ich obecny skład i uzmysłowić sobie, z czego mogę korzystać! Trochę tego jest :) I tak chowam się na tle innych Bloggerek!

Muszę zainwestować w takie plastikowe palety z plastikowymi paznokciami, które można pomalować swoimi lakierami. Będę miała je przy sobie podczas zakupów by nie powtórzyć koloru, czy podczas domowego wybierania koloru by łatwiej dobrać odcień. 


Teraz potrzebują ładnego pudełka, by mogły w spokoju czekać każdy na swoją kolej :)

Czy i Ty doznałaś w pewnym momencie zaskoczenia, ile to jednak tych lakierów masz?

Pozdrawiam, 

Blogging Novi.


Zapraszam do mojej poprzedniej notki - 

środa, 21 listopada 2012

Paznokcie: Essie 77 "chinchilly"

Chciałabym przedstawić Wam, jak prezentuje się drugi w mojej kolekcji lakier Essie. 

Mam już w swojej kolekcji odcień tradycyjny nr 13 - mademoiselle. Klasyczny, zazwyczaj kończy się u mnie na 3 warstwach i z utwardzaczem starcza na minimum tydzień. 

Szukałam czegoś w konwencji kawowej, ale jakoś nie mogłam znaleźć takiego odcienia, który na dany moment by mnie zachwycił (ciągle spoglądałam w stronę kolorowych odcieni, a mam ich już sporo!). Chciałam, żeby lakier był elegancki, schludny, ale właśnie bardziej wchodzący w popiel. 
Mój wybór padł na odcień nr 77 - chinchilly. 




Kolor wygląda jak szary, więc wpasowuje się w jesienną kolorystykę. Jest w nim jednak muśnięcie popielato-beżowym wrzosem, to jest jednak moje subiektywne odczucie, na pewno zależy to od oświetlenia i skojarzenia :-)


Prezentuje się schludnie, więc jestem zadowolona. 
Jednak to jeszcze nie jest kawowy odcień, więc nie zakończyłam poszukiwań.

Jak Wam się podoba odcień?

Pozdrawiam,

Blogging Novi.



środa, 14 listopada 2012

Listopadowe zakupy - cz. II

Kolejna dawka zakupów dużych i małych, potrzebnych bądź mniej.

Uzupełniłam dzisiaj trochę pielęgnacyjne zapasy. Najbardziej zależało mi na suchym szamponie, gdyż używam ich ostatnio dość często (do tej pory był biały KLORANE - mój KWC); demakijażu - udało mi się znaleźć produkt bardzo tani i dwufazowy, oby zadziałał; a reszta trochę przy okazji :)

Udało mi się odwiedzić: Super-Pharm, Douglas, Rossmann oraz Natura.

Wszystko mam po raz pierwszy oprócz maseczek Ziai. 

1. Gąbka do demakijażu - Calypso - są hipoalergiczne oraz z bawełną!
2. Domowy manicure - Perfecta - maska/serum do rąk - regenerujący zabieg
3. Suchy szampon - Isana - w końcu go kupiłam, ale bez obniżki :/
4. Woda termalna - Iwostin - miałam Uriage oraz Avene, chciałam spróbować coś nowego.
5. Płyn do demakijażu - Marion - był za 3 zł, mam nadzieję na zmywanie wodoodpornego!
6. Maseczki - Ziaja - nawilżająca, anty-stres, oczyszczająca, regenerująca.
7. Lakier do paznokci - Essie - 77 - chinchilly
8. Peeling enzymatyczny + maska - Bielenda - przekonała mnie bawełna!


Bardzo cieszę się z zakupu lakiery Essie jeszcze po promocyjnej cenie w Super-Pharm odraz w odcieniu, który będzie do wszystkiego pasował - 77 - chinchilly. Jak dla mnie szary pomieszany z lilaróż-popielatym :) Zobaczymy jak będzie się nosił.


Udało mi się również w końcu złapać olejek łopianowy z czerwoną papryką. Szukałam i szukałam, aż tu sam pojawił się na horyzoncie z całą plejadą innych olejków tej firmy oraz innych olejków do masażu, itp. Mam go pierwszy raz, więc będę się dopiero zapoznała z obsługą produktu. 


Na razie muszę poprzestać na wydatkach i używać to, co się ma! Wiadomo, że zakupy to niesamowita przyjemność, ale są granice, które muszę i sobie sama wyznaczyć.


Od prawie tygodnia mam wykupiony miesięczny karnet na fitness/siłownię. Jest to pakt w kilka dziewczyn, motywujemy się i wspieramy, żeby razem ćwiczyć i polepszać swoją kondycję! Teraz to mam po co iść i jest motywacja! Nie uda mi się tak łatwo schować i zostać w domu :-) W grę wchodzi: spinning, był ABS, był Fat Burner z elementami tanecznymi, ma być Zumba! Zostaje jeszcze: płaski brzuch, pilates czy stretching :-) 

Jest co robić, więc nie ma czasu na zbędne zakupy, koniec!

Mam nadzieję, że niedługo pojawi się jakaś recenzja!

Pozdrawiam serdecznie,

Blogging Novi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...