Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NONI CARE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NONI CARE. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 grudnia 2012

Projekt denko (po raz pierwszy) - Listopad

Po raz pierwszy na tym blogu przedstawiam post pt. "Projekt denko", jak się okazało, niemało rzeczy się zużywa w dłuższym bądź krótszym czasie. Nie ma co się dziwić, skoro stoi u nas tyle kosmetyków :)

Oto i mój denkowy zestaw. 
Wybrałam produkty, które naprawdę się skończyły, chociaż wiele jest na wykończeniu!


Większość z produktów to pielęgnacja, a tylko trochę kolorówki, gdyż tak szybko jej nie zużywam.


  • Płyn do higieny intymnej - FACELLE FRESH - płyn jak płyn, rzeczywiście delikatny, kilka razu użyłam również do mycia włosów, ale niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Cena jest dość przystępna, więc pewnie jeszcze raz się na niego skuszę podczas promocji.
  • Pomadka do ust - AVENE Cold Cream Lip Balm - jedna z moich ulubionych pomadek! Uwielbiam za zapach, za naturalny biało-perłowy posmak na ustach, za właściwości pielęgnacyjne, za trwałość, za wydajność! Jest świetny i ciągle czekam na promocję!
  • The Beat - Burberry - piękny pudrowy zapach, który jest idealny na jesienno-zimową porę! Bardzo go lubię i jest jednym z moich największych zapachowych odkryć. Na pewno kupię ponownie.
  • Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - ZIAJA - może być, nie najgorszy, po promocji bardzo przystępna cena, ale bardzo szybko się kończy i zostawia na twarzy dość odczuwalny film. Mój obecny płyn Marion jest o wiele lepszy.
  • Pomadko/błyszczyk - Sephora - 20 perfect nude - piękny nawilżający nudziak, który do tego ładnie pachnie. Jestem z niego zadowolona, jeżeli będzie znów w ciekawej promocji, powinnam go ponownie zakupić.
  • Regenerująca maska do twarzy - NONI CARE - pisałam o niej tutaj.
  • Peeling enzymatyczny + maseczka kojąca - Bielenda Bawełna - piękny zapach, dobrze działa, przypomina mi różaną maseczkę Ziai z kwasem hialuronowym. Dobrze nawilża skórę!
  • Puder w kompakcie - SYNERGEN 03 - do tej pory był moim ulubieńcem, bardzo dobrze matował skórę, jednak długo już nie widzę go już w sklepach Rossmann :( udało mi się znaleźć zastępcę!!!! - mineralny puder w kamieniu Eveline Ivory - twarz po nim jest o wiele dłużej matowa i pięknie sprawia, że twarz jest jednolita, wygładzona.




  • Intensywnie modelująca kuracja - Eveline Extreme Slim 3D - total PUSH-UP effect - uwielbiam te produkty za piękny zapach, konsystencję, którą szybko można rozprowadzić i za pozytywne skutki dla mojej skóry! Polecam.
  • Antyperspirat - Adidas Action Fresh - jeden z gorszych jakie miałam, kiepski zapach po dłuższym czasie i w ogóle u mnie nie działał :/
  • Tonik łagodzący do skóry wrażliwej - Yves Rocher - jeden z moich ulubionych! Super nawilża i pielęgnuje wrażliwą skórę, ma piękny zapach i jest wydajny. Naprawdę działa.
  • Odżywka Pantene PRO-V do włosów farbowanych - jedna z moich ulubionych odżywek, lubię jej zapach, który się utrzymuje i piękne wygładza włosy, dobrze się je później rozczesuje.
  • Suchy szampon - FROTTEE - nie jest zły, ale nie najlepszy! Bardzo szybko się kończy niestety:/ Moim ulubionym do tej pory był - biała wersja KLORANE - bardzo wydajny, skuteczny, dobrze pielęgnował i ma zapach z owsa!
  • Woda termalna - URIAGE - rzeczywiście bardzo dobra woda termalna i wydajna. U mnie niestety wysuszała twarz, mam mieszaną z tendencją raz do tłustej raz do suchej, więc potrzebuję dobrego nawilżenia bez efektu tłustej maski. O wiele lepsza jest według mnie woda termalna AVENE.
  • Szampon oczyszczający normalizujący - TOŁPA - również jeden z moich ulubionych produktów. Bardzo wydajny, a do tego ma cudowny zapach, który długo się utrzymuje, włosy są potem bardzo świeże i nie przetłuszczają się tak szybko. Na pewno kupię ponownie.

Znacie i lubicie których z tych produktów, 
a może znacie lepsze zamienniki?

Pozdrawiam, 

Blogging Novi.

wtorek, 4 grudnia 2012

Maseczka: NONI CARE deluxe - Regenerative Face Mask

Kochane,

Po kąpielach przychodzi czas na maseczkę, a może być nawet i przed. Ta konkretna maseczka jest taką, obok której przechodziłam już wiele razy i nigdy nie udało mi się jej kupić. Pewnego razu pomyślałam, że skoro ona tak już na mnie patrzy, a do tego skład ma taki wyśmienity, to dlaczego w końcu nie spróbować? Przed Wami maseczka: 

NONI CARE deluxe - Regenerative Face Mask



Jak widzicie opakowanie jest piękne i na pierwszy rzut oka można czuć się zainteresowanym.


OPIS PRODUCENTA:


SKŁAD:


 Skład zawiera mnóstwo naturalnych olejków, esencji z ogromnej ilości owoców. 

ZAPACH:

Czyli coś, co jest dla mnie pierwszorzędne! W tym przypadku byłam po prostu zauroczona, dawno nie czułam nic tak mocno owocowego i tak soczystego. Zamykając oczy, ma się wrażenie, że zaraz będzie można spróbować tych wszystkich smaków i się nimi delektować. Wydaje mi się, że osoby nie lubiące tak intensywnych zapachów mogą dać radę ze względu, że pachnie naprawdę naturalnie. Zapach cudowny, mocno owocowy, świeży, intensywny i energetyzujący!

5 / 5

KONSYSTENCJA i WYDAJNOŚĆ:

Biała papka, przypominająca rozgnieciony biały serek. Bardzo przyjemny w dotyku, idealnie rozprowadza się na skórze. Maseczki jest naprawdę sporo i starcza na twarz, szyję oraz pewnie i dekolt. Trzeba uważać dopóki trochę nie zastygnie, by nie pobrudzić sobie włosów czy ubrania.

4 / 5

OPINIA:

Zanim skorzystałam z maseczki minęło trochę czasu. Czytając, że najlepiej ją zostawić na dłużej czekałam na moment, kiedy i włosy będą do mycia, żeby wszystko razem ogarnąć, bo wiedziałam, że można się przy takich maseczkach trochę pobrudzić. 

Jak już wspomniałam, pierwsze wrażenie było niezwykle pachnące, dawno nie czułam czegoś tak mocno owocowego i po prostu jakby do zjedzenia! Maseczkę bez problemu nakłada się na skórę twarzy. Trzeba równomiernie ją rozprowadzić, wtedy odczuwa się komfort. Maseczka spokojnie wystarcza na twarz, szyję i jeszcze jej zostaje, czyli bez problemu można używać na dekolt. 

Na początku czuje się odprężenie, lekkie ochłodzenie (maseczka leży w łazience, gdzie jest chłodniej), po kilku minutach zaczyna się czuć mrowienie, co oznacza, że kwasy owocowe zaczynają działać i powoli ma się wrażenie jakby rozgrzewania. Po kilku minutach nie jest to za miłe uczucie i ma się ochotę jak najszybciej zmyć maseczkę, ale twardo przeczekałam ten moment. Maseczka powoli zastygła i potem jedynie czuć, że ma się zastygniętą maseczkę na twarzy, nie ogranicza ona ruchów mimicznych ze względu na skład i konsystencję.

Wytrzymałam z nią do rana. Jako, że nawet z peelingiem miałam problem z usunięciem w wielu miejscach schodzącej skóry, ta maseczka z naturalnymi owocowymi kwasami idealnie poradziła sobie jakby w sposób enzymatyczny z tym problemem. Pod tym względem jestem bardzo zadowolona. 

Skóra jest wyraźnie nasiąknięta tym składem. Mam mimo mieszanej jeszcze bardzo wrażliwą skórę, więc widoczne było lekkie zaczerwienie, które po usunięciu maseczki po jakimś czasie zeszło. Czuję, że moja skóra twarzy jest zadowolona i na dniach będę obserwowała dalej jak się zachowuje, ale na pewno moje drobne już zmarszczki są wygładzone.

Raz na jakiś czas polecam, na razie ta maseczka świetnie poradziła sobie z moją schodzącą skórą, a do tego ma tak rewelacyjny zapach i skład! Nie jest moim ulubieńcem, ulubieńcem, ale cieszę się, że mogłam z niej w końcu skorzystać!

3,5 / 5

CENA:

Około 4 zł w Rossmannie.


Czy któraś z Was już ją używała?
Jak wrażenia?

Znacie inne tak owocowe / naturalne maseczki?
A może polecacie jakąś własnej roboty?

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...