Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2013

Bielenda - Eco Care - Glinka zielona - skóra mieszana, tłusta, trądzikowa.

Maseczki do twarzy to zawsze namiastka SPA w naszym domowy zaciszu. Za kilka złotych możemy pozwolić sobie na relaks, odprężenie i co nieco pomocnego dla naszej skóry czy zmysłów. Osobiście bardzo lubię maseczki wszelakie, od tych skoncentrowanych na pielęgnacji konkretnego rodzaju cery czy jej przypadłości po te, które mają za zadanie po prostu poprawić humor zapachem i w konsekwencji promienną skórą twarzy. 

Kupuję maseczki zawsze podczas promocji, by nie przepłacać. Mogę wtedy pozwolić sobie, by zakupić ich o kilka więcej i w odpowiednim momencie wypróbować. Zazwyczaj aplikuję je przed myciem włosów, bo wtedy nie przejmuję się, czy się pobrudzą, myję i zmywam wszystko razem. Preferuję maseczki zmywalne, gdyż te do wchłonięcia za bardzo zapychają pory, a przy mojej mieszanej skórze ze skłonnością do tłustej i z niedoskonałościami, jest to naprawdę uciążliwe. 

Przed aplikacją maseczki zazwyczaj używam peelingu enzymatycznego, żeby delikatnie złuszczyć naskórek oraz poprawić wchłanialność i działanie maseczki. Oczywiście, jeżeli maseczka sama w sobie będzie inwazyjna (jest do skóry problematycznej, ma ściągać, itp) daruję sobie peeling enzymatyczny, bądź używam go dzień wcześniej, by nie podrażnić za mocno skóry twarzy, którą mam bardzo wrażliwą (szybko robi się czerwona).

Przedstawiam Wam maseczkę, którą jakiś czas temu upolowałam na promocji w Hebe. Zaintrygowało mnie przeznaczenie tej maseczki, która wydaje się być idealna do mojej cery. Bez wahania zdecydowałam się na nią, gdyż w przystępnej cenie miałam maseczkę z zieloną glinką aż na 2 aplikacje!

Bielenda - Eco Care - Glinka zielona - 
bioorganiczna maseczka twarz & szyja & dekolt - 
skóra mieszana, tłusta, trądzikowa - ANTI STRESS


środa, 5 grudnia 2012

Projekt denko (po raz pierwszy) - Listopad

Po raz pierwszy na tym blogu przedstawiam post pt. "Projekt denko", jak się okazało, niemało rzeczy się zużywa w dłuższym bądź krótszym czasie. Nie ma co się dziwić, skoro stoi u nas tyle kosmetyków :)

Oto i mój denkowy zestaw. 
Wybrałam produkty, które naprawdę się skończyły, chociaż wiele jest na wykończeniu!


Większość z produktów to pielęgnacja, a tylko trochę kolorówki, gdyż tak szybko jej nie zużywam.


  • Płyn do higieny intymnej - FACELLE FRESH - płyn jak płyn, rzeczywiście delikatny, kilka razu użyłam również do mycia włosów, ale niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Cena jest dość przystępna, więc pewnie jeszcze raz się na niego skuszę podczas promocji.
  • Pomadka do ust - AVENE Cold Cream Lip Balm - jedna z moich ulubionych pomadek! Uwielbiam za zapach, za naturalny biało-perłowy posmak na ustach, za właściwości pielęgnacyjne, za trwałość, za wydajność! Jest świetny i ciągle czekam na promocję!
  • The Beat - Burberry - piękny pudrowy zapach, który jest idealny na jesienno-zimową porę! Bardzo go lubię i jest jednym z moich największych zapachowych odkryć. Na pewno kupię ponownie.
  • Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - ZIAJA - może być, nie najgorszy, po promocji bardzo przystępna cena, ale bardzo szybko się kończy i zostawia na twarzy dość odczuwalny film. Mój obecny płyn Marion jest o wiele lepszy.
  • Pomadko/błyszczyk - Sephora - 20 perfect nude - piękny nawilżający nudziak, który do tego ładnie pachnie. Jestem z niego zadowolona, jeżeli będzie znów w ciekawej promocji, powinnam go ponownie zakupić.
  • Regenerująca maska do twarzy - NONI CARE - pisałam o niej tutaj.
  • Peeling enzymatyczny + maseczka kojąca - Bielenda Bawełna - piękny zapach, dobrze działa, przypomina mi różaną maseczkę Ziai z kwasem hialuronowym. Dobrze nawilża skórę!
  • Puder w kompakcie - SYNERGEN 03 - do tej pory był moim ulubieńcem, bardzo dobrze matował skórę, jednak długo już nie widzę go już w sklepach Rossmann :( udało mi się znaleźć zastępcę!!!! - mineralny puder w kamieniu Eveline Ivory - twarz po nim jest o wiele dłużej matowa i pięknie sprawia, że twarz jest jednolita, wygładzona.




  • Intensywnie modelująca kuracja - Eveline Extreme Slim 3D - total PUSH-UP effect - uwielbiam te produkty za piękny zapach, konsystencję, którą szybko można rozprowadzić i za pozytywne skutki dla mojej skóry! Polecam.
  • Antyperspirat - Adidas Action Fresh - jeden z gorszych jakie miałam, kiepski zapach po dłuższym czasie i w ogóle u mnie nie działał :/
  • Tonik łagodzący do skóry wrażliwej - Yves Rocher - jeden z moich ulubionych! Super nawilża i pielęgnuje wrażliwą skórę, ma piękny zapach i jest wydajny. Naprawdę działa.
  • Odżywka Pantene PRO-V do włosów farbowanych - jedna z moich ulubionych odżywek, lubię jej zapach, który się utrzymuje i piękne wygładza włosy, dobrze się je później rozczesuje.
  • Suchy szampon - FROTTEE - nie jest zły, ale nie najlepszy! Bardzo szybko się kończy niestety:/ Moim ulubionym do tej pory był - biała wersja KLORANE - bardzo wydajny, skuteczny, dobrze pielęgnował i ma zapach z owsa!
  • Woda termalna - URIAGE - rzeczywiście bardzo dobra woda termalna i wydajna. U mnie niestety wysuszała twarz, mam mieszaną z tendencją raz do tłustej raz do suchej, więc potrzebuję dobrego nawilżenia bez efektu tłustej maski. O wiele lepsza jest według mnie woda termalna AVENE.
  • Szampon oczyszczający normalizujący - TOŁPA - również jeden z moich ulubionych produktów. Bardzo wydajny, a do tego ma cudowny zapach, który długo się utrzymuje, włosy są potem bardzo świeże i nie przetłuszczają się tak szybko. Na pewno kupię ponownie.

Znacie i lubicie których z tych produktów, 
a może znacie lepsze zamienniki?

Pozdrawiam, 

Blogging Novi.

środa, 14 listopada 2012

Listopadowe zakupy - cz. II

Kolejna dawka zakupów dużych i małych, potrzebnych bądź mniej.

Uzupełniłam dzisiaj trochę pielęgnacyjne zapasy. Najbardziej zależało mi na suchym szamponie, gdyż używam ich ostatnio dość często (do tej pory był biały KLORANE - mój KWC); demakijażu - udało mi się znaleźć produkt bardzo tani i dwufazowy, oby zadziałał; a reszta trochę przy okazji :)

Udało mi się odwiedzić: Super-Pharm, Douglas, Rossmann oraz Natura.

Wszystko mam po raz pierwszy oprócz maseczek Ziai. 

1. Gąbka do demakijażu - Calypso - są hipoalergiczne oraz z bawełną!
2. Domowy manicure - Perfecta - maska/serum do rąk - regenerujący zabieg
3. Suchy szampon - Isana - w końcu go kupiłam, ale bez obniżki :/
4. Woda termalna - Iwostin - miałam Uriage oraz Avene, chciałam spróbować coś nowego.
5. Płyn do demakijażu - Marion - był za 3 zł, mam nadzieję na zmywanie wodoodpornego!
6. Maseczki - Ziaja - nawilżająca, anty-stres, oczyszczająca, regenerująca.
7. Lakier do paznokci - Essie - 77 - chinchilly
8. Peeling enzymatyczny + maska - Bielenda - przekonała mnie bawełna!


Bardzo cieszę się z zakupu lakiery Essie jeszcze po promocyjnej cenie w Super-Pharm odraz w odcieniu, który będzie do wszystkiego pasował - 77 - chinchilly. Jak dla mnie szary pomieszany z lilaróż-popielatym :) Zobaczymy jak będzie się nosił.


Udało mi się również w końcu złapać olejek łopianowy z czerwoną papryką. Szukałam i szukałam, aż tu sam pojawił się na horyzoncie z całą plejadą innych olejków tej firmy oraz innych olejków do masażu, itp. Mam go pierwszy raz, więc będę się dopiero zapoznała z obsługą produktu. 


Na razie muszę poprzestać na wydatkach i używać to, co się ma! Wiadomo, że zakupy to niesamowita przyjemność, ale są granice, które muszę i sobie sama wyznaczyć.


Od prawie tygodnia mam wykupiony miesięczny karnet na fitness/siłownię. Jest to pakt w kilka dziewczyn, motywujemy się i wspieramy, żeby razem ćwiczyć i polepszać swoją kondycję! Teraz to mam po co iść i jest motywacja! Nie uda mi się tak łatwo schować i zostać w domu :-) W grę wchodzi: spinning, był ABS, był Fat Burner z elementami tanecznymi, ma być Zumba! Zostaje jeszcze: płaski brzuch, pilates czy stretching :-) 

Jest co robić, więc nie ma czasu na zbędne zakupy, koniec!

Mam nadzieję, że niedługo pojawi się jakaś recenzja!

Pozdrawiam serdecznie,

Blogging Novi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...