Zawsze jest kilka kosmetyków, bez których nie wyobrażamy sobie naszego rozpoczęcia dnia, pielęgnacji włosów czy naszego makijażu. To są właśnie nasi ulubieńcy. Myślę, że nie tylko ja cieszę się i naprawdę czuję ulgę, gdy znajdę produkt, które idealnie do mnie pasuje czy to w używaniu czy to w efektach i czujemy się po prostu dobrze, bezstresowo - idealnie :) Jak zobaczycie na zdjęciach poniżej, wybrałam kolorówkę, produkty do pielęgnacji ust i włosów. Te produkty od razu przychodzą mi do głowy, gdy myślę o tych ulubionych! Jestem z nich bardzo zadowolona, towarzyszyły mi w wielu sytuacjach i z chęcią sięgnę po nie kolejny raz!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nivea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nivea. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 stycznia 2014
środa, 9 stycznia 2013
Demakijażowy bubel od NIVEA.
Drogie Dziewczyny,
Aqua - woda
Jakoś tak mam, że nie lubię pisać o rzeczach negatywnych. Lubię jak tekst czy zdjęcia mają pozytywne przesłanie, zachęcą czy zainspirują, bo to pozostawia po sobie dobry ślad. Jednak, żeby cieszyć się dobrymi rzeczami, trzeba czasem znaleźć te, które to mogą zakłócać :)
Będę pisała dzisiaj pierwszy raz o bublu. Mam ich kilka w planach, ale jako, że nie lubię negatywnych rzeczy, rozłożę w czasie notki na ich temat. Ma to raczej charakter informacyjny, bo wiemy, że każda z nas ma inne upodobania, inną skórę i akurat może dany produkt lubić.
Przedstawiam Wam:
NIVEA - Dwufazowy Płyn do Demakijażu Oczu -
z ekstraktem z bławatka.
To moja kolejna butelka, ale nie zakupiona umyślnie, był to jakiś gratis lub coś w tym rodzaju. Pozwoli mi to przedstawić Wam moje odczucia i wrażenia względem niego.
OPIS PRODUCENTA:
SKŁAD:
Isododecane - składnik zmiękczający i ułatwiający rozprowadzenie kosmetyku na skórze.
Cyclomethicone - emolient, zapewnia łatwiejszą aplikację preparatu, ułatwia rozprowadzanie.
Isopropyl Palmitate - emolient tzw. suchy, daje dobry poślizg przy rozprowadzaniu kosmetyku, substancja wiążąca składniki kosmetyku.
Helianthus Annuus Seed Oil - emolient tłusty, olej z nasion słonecznika, tworzy film na skórze, wykazuje działanie regenerujące na skórę.
Centaurea Cyanus Flower Extract - ekstrakt z kwiatów chabra bławatka, działa p/zapalnie, p/łupieżowo, spowalnia procesy starzenia się skóry.
Sodium Chloride - wpływa na konsystencję kosmetyków myjących.
Trisodium EDTA - zwiększa skuteczność działania detergentów, pełni rolę stabilizatora, regulatora lepkości i środka konserwującego.
Phenoxyethanol - substancja konserwująca.
Methylisothiazolinone - substancja konserwująca.
CI 60725 - barwnik (Violet 2)
CI 61565 - barwnik zielony
Jak widzimy wiele tutaj tzw. poślizgowych elementów i nie wiem, czy to nie ma wpływu na konsystencję produktu, w którym ciężko mieszają się fazy i na bardzo krótko pozostają razem, co uważam, mija się z celem tego produktu. Któraś faza zawsze skończy się szybciej. Tak miałam z pierwszym opakowaniem tego płynu.
OPAKOWANIE:
Plastikowe, płaskie opakowanie o pojemności 125 ml - poręczne! Wygodny zwężany dozownik uniemożliwia nadmierne wylewanie się produktu, trzeba użyć siły i same decydujemy o ilości na waciku.
KONSYSTENCJA:
Typowa jak dla tego typu produktów, lekko olejowa po wymieszaniu, ale i tak mniej niż w moim ulubionym płynie z Marion. Fazy mieszają się dopiero po intensywnym wstrząsaniu, niestety pozostają wymieszane na bardzo krótko i w momencie natychmiastowej aplikacji na wacik, leje się już głównie jasna faza.
ZAPACH:
Raczej neutralny, ale przypomina mi bardziej zapach typowego tuszu do rzęs.
WRAŻENIA:
Płyn wygląda bardzo efektownie, ma ładne opakowanie, piękny rozdział na fazę przezroczystą i taką jakby jasno-chabrową. Produkt bardzo zachęca do jego zakupu, na opakowaniu jest też wiele wspaniałych obietnic producenta, który niestety, według mnie, nie wywiązał się z nich.
Pierwszym problemem jaki napotykamy jest słabe mieszanie się faz. Nawet próbując mocno wstrząsać i od razu aplikować na wacik, leci głównie jasna faza. Pamiętam, jak w pierwszym opakowaniu po jakimś czasie została mi głównie ta niebieska faza, co potem uniemożliwiało dobry demakijaż, gdyż pozostawał na twarzy jedynie tłusty film.
Po zaaplikowaniu produktu na wacik oczywiście oczyści on twarz z tego najgorszego, ale nie radzi sobie z dokładnym demakijażem. Musiałam poprawiać mleczkiem bądź płynem micelarnym, który o wiele lepiej sobie radził.
Niestety Nivea nie daje sobie rady w moim przypadku z makijażem wodoodpornym, wysusza mi skórę! (Muszę ją potem ponownie myć i wyprowadzać z tego nieprzyjemnego uczucia) i niestety trochę podrażnia oczy, szczególnie jak mocniej próbowałam zmyć wodoodporny tusz.
DZIAŁANIE:
Czyli jak radził sobie z takimi oto produktami:
- Eveline - tusz wodoodporny - Big Volume Lash
- Sephora - Crayon Jumbo Liner 12HR - 01 white
- Clinic - szminka - Raspberry Glace
- Emily - wodoodporna kredka do oczu - 103
- Inglot - Sleeks Cream - 107
Po pierwszym pociągnięciu nasączonym wacikiem:
Jak widzimy, pierwsze 2 wodoodporne produkty prawie nie ruszone!
A poniżej próba z tymi samymi produktami, co w przypadku próby z płynem Marion:
1. Maybelline - Color Sensational - 175 Pink Punch
2. Sephora - Liner Electro - 09 Electro Choc -
3. Emily - Waterproof Eye Pencil 103 -
4. Sephora - Waterproof Crayon Jumbo 12H, Jumbo Liner 12HR wear - 01 white
Po pierwszym przejechaniu wacikiem nasączonym płynem Nivea.
Po drugim i kolejnych aplikacjach.
OCENA:
+
opakowanie
aplikator
-
nie zmywa wodoodpornego tuszu
podrażnia oczy
wysusza skórę
pozostawia tłusty film (im bliżej końca tym bardziej)
słabe mieszanie się faz
Na pewno go nie kupię już nigdy, jest wiele innych lepszych produktów w podobnej bądź mniejszej cenie!
CENA:
Około 13 zł / 125 ml - powszechnie dostępny - Rossmann czy inne drogerie.
To potwierdza, że nie da się wszystkim dobrze umyć twarzy! W zależności od typu cery i rodzaju makijażu potrzebujemy inne kosmetyki - mleczka, micele czy właśnie 2fazówki!
Dobrze czytać recenzje, szczególnie, jeżeli kilka osób napisze o podobnych odczuciach.
Jednakże, trzeba też próbować :)
Znacie ten produkt, jakie są Wasze odczucia?
Pozdrawiam,
Blogging Novi
wtorek, 8 stycznia 2013
Nowości z Tołpy w mojej pielęgnacji + pierwsze styczniowe zakupy.
Przedstawiam Wam krótką fotorelację,
zapowiadają się ciekawe i nowe doznania!
Produkt ten kupiłam, bo ma ciekawy opis, ale zamierzam stosować regularnie, by mnie po prostu motywował do całej reszty - i ruchu i diety :)
W końcu udało mi się dorwać masełko Nivea do ust w wersji wanilia + macadamia.
A w Biedronce znalazłam takie oto super maseczki w pięknej szacie graficznej i ciekawym składem. Jako, że kocham maseczki, nie mogłam się oprzeć :)
Jakiś czas temu przeczytałam recenzję tych peelingujących płatków do twarzy - i pomyślałam, że to produkt dla mnie, bo jest trochę tych skórek na twarzy, które ciężko schodzą i trzeba coś z tym zrobić.
Mój ulubiony antyperspirant Garnier Mineral - ale chyba w nowej odsłonie graficznej?
No nic, będziemy używać i testować.
+ odżywka Garnier z Avocado :)
![]() |
| Zdjęcie z Wizaz.pl |
Pozdrawiam i spokojnej nocy,
Blogging Novi
piątek, 4 stycznia 2013
Ulubieńcy roku 2012 + zapowiedź niespodzianki.
Witajcie Kochane,
Tego typu wpis jest również pierwszy na moim blogu. Denka udało mi się już stworzyć 2, z czego bardzo się cieszę, a z drugiej strony jestem w szoku jak liczne one były. Po takich zestawieniach widać, ile się używa i można wyciągnąć wnioski - za dużo czy w sam raz? :)
Do tego typu posta musiałam się mocno zastanowić i wybrać z szeregu tych wielu produktów te, które są dla mnie najlepsze, po które najchętniej sięgałam i które ponownie bym kupiła. Znalazły się!
1. Jantar - Odżywka do włosów i skóry głowy
2. Revlon - Podkład Colorstay - Combination/Oily skin - 150 Buff Chamois
3. Alterra - Maska nawilżająca włosy suche i zniszczone (Granat i Aloes)
4. La Roche - Posay - Effaclar Duo
5. L'Occitane - Krem do rąk z masłem shea i kwiatem hibiskusa
6. Yves Rocher - Mleczko nawilżające po opalaniu 3 in 1
7. Yves Rocher - Podwójny puder brązujący - 01 Hale leger
8. Yves Rocher - Nawilżająco/łagodzący krem na dzień - Active Sensitive
To jest kilka produktów, po które sięgałam i nadal sięgam często, bardzo je polubiłam, były u mnie skuteczne! Przedstawię Wam je niżej pokrótce:
1. Jantar - Odżywka do włosów i skóry głowy - będę pisać o niej recenzję. Strzał w 10, jeżeli chodzi o pielęgnację skóry głowy. Włosy są wzmocnione i pojawiło się wiele, tzw. babyhair.
2. Revlon - Podkład Colorstay - Combination/Oily skin - 150 Buff Chamois - najlepszy podkład, jaki w życiu miałam do tej pory. Idealnie nadaje się do mojej mieszanej skóry twarzy, matuje i kryje. Niestety trochę wysusza. Szukam lepszego odpowiednika!
| Maska do włosów Alterra |
3. Alterra - Maska nawilżająca włosy suche i zniszczone (Granat i Aloes) - Używam i wracam, rewelacja! Więcej info w recenzji, link pod zdjęciem.
4. La Roche - Posay - Effaclar Duo - opakowanie już jakiś czas temu wykończyłam, właśnie planuję kolejny zakup, stąd próbka na zdjęciu. Produkt rewelacyjny, łagodzi, nawilża, niweluje wszelkie zmiany, idealny do codziennego stosowania.
5. L'Occitane - Krem do rąk z masłem shea i kwiatem hibiskusa - popularny krem z firmy L'Occitane z masłem shea (zawartość 20 %), a tutaj dodatkowo (w wersji limitowanej) z dodatkiem hibiskusa. Pięknie pachnie, cudownie odżywia skórę dłoni. Ich kremy to wielkie odkrycie dla mnie, mała ilość, a działa nie tyle na skórę, co również i na zmysły!
6. Yves Rocher - Mleczko nawilżające po opalaniu 3 in 1 - o nim też muszę napisać recenzję, zużyłam kilka opakowań, uratował mi skórę po zbyt intensywnym opalaniu, cudownie nawilża i odżywia skórę, która na długo pozostaje miękka, jego zapach na podstawie: wyciągu z aphlo, z aloesu i olejeku z makadamii, który mnie urzekł! Najgorsze, jak na lotnisku musiałam jedno opakowanie wyrzucić, bo przecież ma więcej niż 100 ml. Od tamtej pory mam nauczkę na przyszłość.
7. Yves Rocher - Podwójny puder brązujący - 01 Hale leger - myślałam, że będzie za mocny, nie dla mnie - okazał się fantastyczny! Idealnie konturuje twarz, matuje skórę, skóra wygląda jak muśnięta słońcem! Nie wiem, czy nadal jest w sklepach, bo wtedy Pani Ekspedientka wspomniała, że to bodajże ostatni? Będę szukać. Jak widać, jest bardzo wydajny, używam go od wielu miesięcy. Wiele razy uratował mnie, np. na jakiś wyjazdach, szybko i efektownie ożywia twarz.
| Recenzja kremu |
8. Yves Rocher - Nawilżająco/łagodzący krem na dzień - Active Sensitive - mój ulubieniec, o którym napisałam recenzję, link pod zdjęciem.
Oto 2 produkty, które mnie niestety zawiodły w ostatnim roku, napiszę o nich więcej w innych notkach.
ZAPOWIEDŹ NIESPODZIANKI
Już niedługo na moim blogu super rozdanie! :)
Chciałabym docenić i podziękować Wam za tak liczne zainteresowanie i udział w życiu tego bloga, bez Was nie było by to możliwe!
Cierpliwości i do usłyszenia :)
niedziela, 4 listopada 2012
Klasyczny krem NIVEA
Drogie, która z nas nie miała styczności z tym oto kremem Nivea?
Jednym słowem klasyk. Wspomnień jest na pewno też wiele :-)
Oto i on:
W moim przypadku odkąd pamiętam zawsze stosowałam go do pielęgnacji ust. Wspominałam w drugim poście, że mam bzika na punkcie ust, więc wieczorny rytuał smarowania ich kremem Nivea był jak najbardziej na miejscu! Czasem kładłam się spać z białymi ustami :)
Ostatnimi czasy mniej go używam, gdyż znalazłam wiele innych produktów, które mi służą. Jednak jak nie mam nic innego pod ręką, to krem Nivea zawsze się znajdzie i pomoże!
Jest jeden minus tak częstego smarowania ust - szybko się do tego przyzwyczają i gdy zapomni się najzwyczajniej w świecie ich posmarować, stają się spierzchnięte i mają tendencję to szybszego wysychania. Stąd mój wniosek, że Nivea jest ok, ale nie daje długotrwałego efektu.
Inaczej jest w przypadku Palmer's Lip Butter, o którym napisałam co nieco tutaj
Jakie są Wasze wspomnienia i doświadczenia z klasycznym kremem Nivea?
Nadal ma miejsce w Waszej codziennej pielęgnacji?
Jestem ciekawa Waszych pomysłów na jego zastosowanie :)
Pozdrowienia,
Blogging Novi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








