Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 maja 2013

Essie - avenue maintain - błękit wiosennego nieba!


Pomimo zmienności pogody mamy wiosnę, a już niedługo nawet zawita lato :-) 

Wiem, że to co widać na zewnątrz mocno odbiega od naszych wyobrażeń dot. tych pór roku, ale wiosna może być też w nas samych - kwestia naszego nastawienia. Potrzebujemy oczywiście czynników sprzyjających temu stanowi. Może to być sałatka ze świeżych warzyw czy owoców, a może to również być kolor na naszych paznokciach! 

Taki właśnie odświeżający i wiosenny chciałabym Wam przedstawić:

Essie - avenue maintain - kolekcja wiosna 2013


sobota, 25 maja 2013

Wiosenna kolekcja lakierów Essie - Madison Ave-Hue nr 248

Kochane,

Nigdy tak bardzo nie lubiłam lakierów do paznokci, ale to chyba przez śledzenie różnych blogów widzę, jak coraz część na nie spoglądam i raz po razie kolejny trafia do mojej kolekcji.

O lakierach Essie słyszałam już dawno, ale do jakiegoś czasu ciężko było je gdziekolwiek zdobyć. Odkąd pojawiły się w Super-Pharm, następnie w Douglas, a teraz jeszcze mam Hebe prawie pod nosem, to dostępność jest naprawdę bardzo dobra. Można też liczyć na promocje, z których najczęściej korzystam w przypadku lakierów Essie.

Do mojej kolekcji przywędrowały kolejne dwa soczyste i bardzo orzeźwiające kolory:

Madison Ave-Hue, nr 248
Avenue Maintain, nr 251


A poniżej przedstawiam Wam, jak prezentuje się Madison Ave-Hue, jest wprost cukierkowy!




Pozdrawiam ciepło i miłego dnia,



czwartek, 23 maja 2013

Bahama Mama by Essie nr 44 - fioletowa wiśnia!

Kochane,

Naprawdę nie dziwię się, że mówi się sporo o lakierach Essie - ich gama kolorów jest przeogromna, każdy ma indywidualną nazwę, mają zgrabne opakowania, a do tego praktyczny pędzelek i dobrą jakość! 

Sama bardzo polubiłam te lakiery i mam już kilka w swojej kolekcji. Kupuję je zawsze podczas promocji. Najbardziej przypadła mi do gustu ta z Hebe, gdzie kupując 1 produkt Essie drugi masz w cenie 1 zł! Wychodzi około 15 za buteleczkę, co w przypadku tak wielu plusów i zalet tych lakierów, wydaje się naprawdę przystępną ceną. 
(Promocję znajdziemy w wybranych salonach Hebe, ja swoją dorwałam w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej)

Dzisiaj pokażę Wam kolor, na który już dawno polowałam, ale który również naprawdę lubię. Jest niesamowicie soczysty i konkretny. Ma w sobie słodycz i pazur, a do tego pasuje do wszystkiego!

Lakier Essie nr 44 - Bahama Mama


Zachwyciłam się ostatnio również utwardzaczem od Essie - Good to Go, stąd pojawia się gościnnie na zdjęciach.


Ku mojemu zdziwieniu zdjęcia nie ukazują prawdziwego odcienia tego lakieru. Odcień jest owszem z gamy bordo-podobnych, aczkolwiek jest on z konkretną domieszką fioletu, stąd nazwałam ten kolor wiśniowo - fioletowym.



Odcień jest bardzo elegancki i schludny. Mam na sobie 2 warstwy, gdyż chciałam uwydatnić pełny kolor tego lakieru. 
1 warstwa, jak to przy ciemnych odcieniach bywa, niestety prześwitywała. 


Można poczuć się kobieco i elegancko, pasuje na wieczór i na dzień!

Pozdrawiam,

Blogging Novi.

piątek, 3 maja 2013

Lakiery H&M - fioletowy błysk!

Kochane,

Ostatnimi czasy udało mi się dorwać w H&M zestaw 6 mini lakierów w pięknym złotym opakowaniu za całe 10 zł! Długo się nie zastanawiałam, bo są to kolory, których i tak nie użyję na co dzień, a w takiej pojemności i ilości są idealne do tzw. używania od czasu do czasu.

Do wyboru mamy 6 odcieni:
  • H&M - Metall Me
  • H&M - Golden Days
  • H&M - Purple Potion
  • H&M - Peacock Green
  • H&M - Purple Sparkle
  • H&M - Nude Dude


Pudełko idealne na prezent, złote i błyszczące z pięknym motywem pawia.


Taka wielkość idealne wystarczy dla kogoś, kto chce spróbować danego koloru 
albo potrzebuje dodatku do kreacji :-)



wtorek, 11 grudnia 2012

Lakierowe zaskoczenie!

Jako, że nigdy nie byłam lakieromaniaczką, to nie przywiązywałam uwagi do tego, jakie używam i ile ich mam. Do czasu! Wiecie jak to jest, gdy przechodzisz obok i kolor po prostu Ci się podoba i chcesz go mieć, a nuż go użyję! W takich momentach lakier kupujesz, stoi u Ciebie, raz użyjesz a raz nie :)

Ze względu na moje codzienne warunki, w jakich przebywam (oddział szpitalny) nie zawsze wskazane są pomalowane paznokcie, wręcz nawet nie wypada. Jednak przychodzi weekend czy inny wolny czas i ma się ochotę zaszaleć, na stopach przecież można cały czas jakby na to nie patrzeć :)

Zawsze trzymałam moje lakiery na łazienkowej półce, bo przecież dużo ich nie miałam i nie przeszkadzały. Z czasem zestaw powiększał się o coraz to nowe sztuki i okazało się, że bardzo mi jednak na tej półce przeszkadzają i upakowałam je do zamykanej kosmetyczki, która okazała się być na styk! A lakiery naprawdę coraz bardziej mnie interesują. 

Postanowiłam, skoro jest ich już tyle, uwiecznić ich obecny skład i uzmysłowić sobie, z czego mogę korzystać! Trochę tego jest :) I tak chowam się na tle innych Bloggerek!

Muszę zainwestować w takie plastikowe palety z plastikowymi paznokciami, które można pomalować swoimi lakierami. Będę miała je przy sobie podczas zakupów by nie powtórzyć koloru, czy podczas domowego wybierania koloru by łatwiej dobrać odcień. 


Teraz potrzebują ładnego pudełka, by mogły w spokoju czekać każdy na swoją kolej :)

Czy i Ty doznałaś w pewnym momencie zaskoczenia, ile to jednak tych lakierów masz?

Pozdrawiam, 

Blogging Novi.


Zapraszam do mojej poprzedniej notki - 

środa, 21 listopada 2012

Paznokcie: Essie 77 "chinchilly"

Chciałabym przedstawić Wam, jak prezentuje się drugi w mojej kolekcji lakier Essie. 

Mam już w swojej kolekcji odcień tradycyjny nr 13 - mademoiselle. Klasyczny, zazwyczaj kończy się u mnie na 3 warstwach i z utwardzaczem starcza na minimum tydzień. 

Szukałam czegoś w konwencji kawowej, ale jakoś nie mogłam znaleźć takiego odcienia, który na dany moment by mnie zachwycił (ciągle spoglądałam w stronę kolorowych odcieni, a mam ich już sporo!). Chciałam, żeby lakier był elegancki, schludny, ale właśnie bardziej wchodzący w popiel. 
Mój wybór padł na odcień nr 77 - chinchilly. 




Kolor wygląda jak szary, więc wpasowuje się w jesienną kolorystykę. Jest w nim jednak muśnięcie popielato-beżowym wrzosem, to jest jednak moje subiektywne odczucie, na pewno zależy to od oświetlenia i skojarzenia :-)


Prezentuje się schludnie, więc jestem zadowolona. 
Jednak to jeszcze nie jest kawowy odcień, więc nie zakończyłam poszukiwań.

Jak Wam się podoba odcień?

Pozdrawiam,

Blogging Novi.



środa, 14 listopada 2012

Listopadowe zakupy - cz. II

Kolejna dawka zakupów dużych i małych, potrzebnych bądź mniej.

Uzupełniłam dzisiaj trochę pielęgnacyjne zapasy. Najbardziej zależało mi na suchym szamponie, gdyż używam ich ostatnio dość często (do tej pory był biały KLORANE - mój KWC); demakijażu - udało mi się znaleźć produkt bardzo tani i dwufazowy, oby zadziałał; a reszta trochę przy okazji :)

Udało mi się odwiedzić: Super-Pharm, Douglas, Rossmann oraz Natura.

Wszystko mam po raz pierwszy oprócz maseczek Ziai. 

1. Gąbka do demakijażu - Calypso - są hipoalergiczne oraz z bawełną!
2. Domowy manicure - Perfecta - maska/serum do rąk - regenerujący zabieg
3. Suchy szampon - Isana - w końcu go kupiłam, ale bez obniżki :/
4. Woda termalna - Iwostin - miałam Uriage oraz Avene, chciałam spróbować coś nowego.
5. Płyn do demakijażu - Marion - był za 3 zł, mam nadzieję na zmywanie wodoodpornego!
6. Maseczki - Ziaja - nawilżająca, anty-stres, oczyszczająca, regenerująca.
7. Lakier do paznokci - Essie - 77 - chinchilly
8. Peeling enzymatyczny + maska - Bielenda - przekonała mnie bawełna!


Bardzo cieszę się z zakupu lakiery Essie jeszcze po promocyjnej cenie w Super-Pharm odraz w odcieniu, który będzie do wszystkiego pasował - 77 - chinchilly. Jak dla mnie szary pomieszany z lilaróż-popielatym :) Zobaczymy jak będzie się nosił.


Udało mi się również w końcu złapać olejek łopianowy z czerwoną papryką. Szukałam i szukałam, aż tu sam pojawił się na horyzoncie z całą plejadą innych olejków tej firmy oraz innych olejków do masażu, itp. Mam go pierwszy raz, więc będę się dopiero zapoznała z obsługą produktu. 


Na razie muszę poprzestać na wydatkach i używać to, co się ma! Wiadomo, że zakupy to niesamowita przyjemność, ale są granice, które muszę i sobie sama wyznaczyć.


Od prawie tygodnia mam wykupiony miesięczny karnet na fitness/siłownię. Jest to pakt w kilka dziewczyn, motywujemy się i wspieramy, żeby razem ćwiczyć i polepszać swoją kondycję! Teraz to mam po co iść i jest motywacja! Nie uda mi się tak łatwo schować i zostać w domu :-) W grę wchodzi: spinning, był ABS, był Fat Burner z elementami tanecznymi, ma być Zumba! Zostaje jeszcze: płaski brzuch, pilates czy stretching :-) 

Jest co robić, więc nie ma czasu na zbędne zakupy, koniec!

Mam nadzieję, że niedługo pojawi się jakaś recenzja!

Pozdrawiam serdecznie,

Blogging Novi.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Listopadowe zakupy - cz. I

Witajcie Kochane!

Czy znacie to uczucie, gdy przychodzi początek miesiąca, tak wiele kosmetyków jest już na wykończeniu, bądź już dawno zamieniły się w kosmetyk-denko, a Ty potrzebujesz uzupełnić zapasy? Zobaczyć co nowego znajdziesz w sklepie czy drogeriach?

Dzisiaj właśnie nastał taki dzień u mnie :-)

Wybrałam się do pięknego centrum handlowego, które uwielbiam za przestrzenność i duży wybór sklepów. W poniedziałek w porównaniu z weekendem to zawsze jak dzień do nocy, gdyż masz prawie całą przestrzeń dla siebie, wolną od ogromnej ilości Zakupowiczów!

Dzisiaj miałam na celu jedynie kosmetyczne zakupy, więc wiedziałam, gdzie zajrzę - SUPER-PHARM oraz Rossmann. Po kolei zwiedzając miejsca, pierwsze co rzuca się w oczy to, że nie jest to już i jeszcze okres wyprzedażowy. Owszem, co nieco udaje się znaleźć o mniejszej cenie i stąd m.in. moje dzisiejsze zdobyczne! Przedstawiam poniżej:

1. Szczoteczka do zębów - Colgate - Pro Gum Health - jest to czas na wymianę u mnie i przy okazji  pierwszy raz skusiłam się na taką, która ma dużo wymysłów na główce i podobno ma chronić dziąsła? Wypróbujemy i zobaczymy :)


2. Płyn miceralny H2O - HYDRAIN 3 - jestem baaaaaardzo ciekawa tego produktu, skusiła mnie cena ponad 13 zł mniejsza oraz bardzo przystępny skład. Jako, że niedawno odwiedzałam Uniejów i poznałam zakamarki gorących źródeł i inne ciekawości, to treść, że płyn jest "hypoalergiczny z wodą termalną ze źródeł Uniejowa" utwierdziła mnie w zakupie, jestem też bardzo ciekawa! :)


3. Krem ochronny do twarzy, ciała i pupy :-) - Bambino - w końcu mam ten krem. Nigdy szczerze go nie używałam, bądź nie pamiętam! Zapach ma piękny i jestem już ciekawa efektów, czy pobije tradycyjny krem NIVEA, o którym pisałam wcześniej:

Krem jest z tlenkiem cynku, więc na pewno poradzi sobie z lekkimi niedoskonałościami i może świetnie sprawdzić się podczas zimy. Ma chronić przed szkodliwym wpływem środowiska, natłuszczać i łagodzić podrażnienia. Ma również w sobie 4 SPF.



4. Lakier ESSIE - 13 - Mademoiselle - w końcu! Tyle się naczytałam, że najwyższa pora wypróbować. Już spróbowałam na jednym paznokciu - ładnie się rozprowadza, fajny pędzelek, bo zaokrąglony (czego brak mnie rozczarował w ostatnim OPI) i szybko schnie. Myślę, że będzie mi służył i się na nim nie zawiodę. Zaczęłam od klasycznego odcienia, bo wiedziałam, że na pewno go użyję :-)


5. Maseczka do włosów farbowanych - BIOVAX - jako, że ostatnio pofarbowałam włosy, potrzebuję co jakiś czas włosy odżywić, by jakość zachować, a nie używam typowo produktów do włosów farbowanych lecz p/wypadaniu.

Lubię produkty Biovax, są treściwe, ładnie pachną, cena nie taka zła i mają super skład - nie zawierają substancji drażniących, bez parabenów, sls, sles, glikolu propylenowego.



6. Nawilżane chusteczki pielęgnacyjne - Babydream - bardzo lubię serię produktów Babydream. Mają super zapach i myślę, że skład też przemawia na TAK. Jako, że na razie szampon mam, a reszta nie jest w promocji, skusiłam się na te chusteczki. 
Wypróbujemy i zobaczymy, zastosowań może być wiele :)


7. Ampułka Rival de Loop Mineral - koncentrat ze składem: cynk, magnez, miedź, wyciąg z aloesu, pantenol. Ma pobudzać przemianą materii, dodać skórze witalności, koić, nawilżyć i łagodzić podrażnienia. Jestem bardzo ciekawa jej działania, mam nadzieję, że mimo wszystko nie podrażni skóry, bo jednak skład nie jest wolny od (Alcohol denat., salicylic acid czy citric acid), zobaczymy!



Jak na jednorazowe zakupy, to nie jest tak źle. Mogło być więcej czy drożej, ale chciałam zachować pewną przyzwoitość, bo w domu czeka zawsze przecież tyle produktów do wykończenia :-)

Jak Wy radzicie sobie z ochotą na zakupy, jakimi kryteriami działacie? 
Najpierw rekonesans, szacowane środków i czy rzeczywiście produkt potrzebuję, 
czy po prostu kupujecie?

Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki 
i doświadczenie w temacie powyższych produktów!

Pozdrawiam ciepło,

Blogging Novi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...