Tych zakupów i tego posta miało nie być! Miało nie być mainstreamowo, miało nie być tendencyjnie... i co z tego wyszło? Na półce leżą już kolejne produkty, które z wielką przyjemnością i bez żadnych wyrzutów będę testować i używać. Z drugiej strony notki tego typu brzmią jak wyznania zakupoholiczek podczas terapii, może i dobrze :) Okazje takie jak większe promocje, to możliwość zrobienia remanentu w swoich "zbiorach", uporządkowania i uzupełnienia tego, czego potrzebujemy, czy po prostu możliwość spróbowania czegoś, na co już dawno się polowało.
Swoją wizytę w Rossmann zaliczyłam w piątkowe popołudnie w punkcie znajdującym się pomiędzy blokami. Jeżeli chodzi o dostępność, to było dosłownie prawie wszystko. Także bez problemu mogłam przyjrzeć się produktom i mogłam wybrać to, co mnie naprawdę interesowało. Pani Ekspedientka była bardzo pomocna dla innych klientów, więc wygląda to trochę inaczej niż opisują to niektóre z Was. Jednym słowem, trzeba trafić.
Przejdę do konkretów, co udało mi się zakupić w Rossmann:
- L'Oreal True Match - N2 Vanille (33,39zł)
- Maybelline NY - AffiniMat - 03 Light Sand Beige (16,79zł)
- Manhattan - Soft Mat Loose Powder - 1 Natural (17,99zł)
- Rimmel - Glam'Eyes - Quad Eye Shadow - 002 Smokey Brun (18,59zł)
- Wibo - Sun Touch - Blusher in Perals - Róż w kulkach (9,29zł)
- Wibo - Preparat do usuwania skórek (4,19zł)
- Wibo - Waterproof Mascara - Volume Size Lash+ (6,09zł)
- Wibo - Eliksir - 08 (5,19zł)
- Wibo - Eliksir - 09 (5,19zł)





